Prawda o Zenku Martyniuku wyszła na jaw. Szczere słowa Millera: „powiem brutalnie...”

Marcin Miller zabrał głos w sprawie Zenona Martyniuka i jego syna - Daniela, którego widzowie wkrótce zobaczą w wojskowym reality show „Nasi w mundurach”. Lider Boys zdecydował się na szczere wyznanie. Jego słowa mogą szokować.
Zenon Martyniuk, Marcin Miller, fot. Piotr Matusewicz, TRICOLORS, źródło: East News

Miller dziś o Martyniuku mówi wprost: „myślałem, że to fejk...”

Marcin Miller, lider zespołu Boys, odniósł się do medialnych doniesień o udziale Daniela Martyniuka w programie „Nasi w mundurach”. W rozmowie z Telemagazynem przyznał, że był zaskoczony tą informacją: 

Na początku myślałem, że to jest jakiś fejk. Myślałem, że serio? Tylko, że podejrzewam, że ten program już był jakiś czas temu nagrywany

 – zauważył artysta. Syn Zenka Martyniuka, który w ostatnich miesiącach budził sporo kontrowersji swoim zachowaniem, trafił do obsady czwartej edycji wojskowego reality show TTV. Emisja emisja planowana jest na jesień 2026. Format opiera się na norweskim „Celebrity Task Force”, a uczestnicy przechodzą szkolenie wojskowe prowadzone przez byłych żołnierzy GROM. W nowym sezonie pojawi się dziesięciu uczestników, a wśród nich również były piłkarz Jakub Rzeźniczak. 

CZYTAJ TAKŻE: Daniel Martyniuk opublikował oświadczenie. „Przepraszam za wszystko, co się wydarzyło”

Szczere wyznanie jurora „Disco Star”: „staram się nie podejmować tych drażliwych tematów”

Marcin Miller podkreślił, że z szacunku do Zenka Martyniuka unika drażliwych tematów związanych z jego rodziną. 

Powiem tyle – staram się nie podejmować tych drażliwych tematów. (...) Zenek jest moim przyjacielem. To jest bardzo dobry kolega i powiem brutalnie, zostawcie go w spokoju. Wiem, że jest to chodliwy temat, ale on już ma tyle na głowie

Wokalista zdradził w rozmowie, jak medialne zamieszanie odbija się na Zenku podczas nagrań programu „Disco Star”. Jego słowa poruszają. Niewiele osób o tym wiedziało.

Marcin Miller publicznie wspiera Zenka Martyniuka

Lider Boys opisał sytuację z planu, kiedy Zenek Martyniuk pojawił się wyraźnie zmęczony i przygaszony. „Widziałem już go, może nie zapłakanego, ale miał już tak czerwone oczy z niewyspania, że aż mi go żal było. Nic nie powiedział. Usiadł przy stole jurorskim. Zrobiliśmy swoje. Zrobiliśmy kolejny odcinek. No i jakoś to było przepięknie i nikt tego nie podejmuje tematu, tylko, wiadomo, Daniel, Daniel, Daniel” – relacjonował Miller. Na koniec zwrócił się bezpośrednio do kolegi: 

Zenku, spotykamy się już we wrześniu. Życzę tobie i całej rodzinie wszystkiego dobrego.

CZYTAJ TAKŻE: Marcin Miller szczerze o Skolimie. Lider Boys mówi wprost: „zagalopował się”

Czytaj dalej: