Fałszywa inwestycja zaczyna się od wiarygodnej reklamy
Jak ostrzega bank w swoim dzisiejszym komunikacie, oszustwo inwestycyjne często wygląda jak profesjonalna oferta. W reklamie może pojawić się znana osoba, logo banku albo innej instytucji oraz wykres sugerujący rosnące zyski. Całość uzupełnia obietnica szybkiego zarobku bez ryzyka i formularz, w którym użytkownik ma zostawić dane kontaktowe. To zdaniem PKO BP powinno już wzbudzić czujność. Żadna legalna inwestycja nie gwarantuje wysokiego zysku bez ryzyka. Przed podaniem danych trzeba sprawdzić, kto przygotował ofertę, jaka firma za nią stoi i na jakiej stronie internetowej znajduje się formularz. PKO BP przypomina, że takie reklamy mogą pojawiać się w mediach społecznościowych. Ich autorzy wykorzystują popularność celebrytów oraz zaufanie do banków i instytucji.
Czytaj: Dorabiasz do renty lub emerytury? Zmieniły się progi zarobków. Oto konkretne kwoty
„Doradca finansowy” prowadzi ofiarę krok po kroku
Po pozostawieniu numeru telefonu lub adresu e-mail dzwoni osoba przedstawiająca się jako doradca finansowy. Rozmówca używa fachowych określeń i przekonuje, że wystarczy wykonać kilka czynności, aby rozpocząć zarabianie. Następnie może nakłonić do zainstalowania programu na komputerze lub telefonie. Tłumaczy, że aplikacja ułatwi kontakt albo pozwoli obserwować wyniki inwestycji. W rzeczywistości oprogramowanie może dać przestępcy zdalny dostęp do urządzenia. Zagrożenie rośnie, gdy użytkownik — zgodnie z instrukcjami rozmówcy — loguje się do bankowości internetowej lub aplikacji mobilnej. Oszust może próbować przejąć dane, obserwować ekran, nakłaniać do zatwierdzania operacji albo wykonania przelewu.
Jak sprawdzić, czy oferta inwestycyjna jest bezpieczna?
Bank przypomina, że przed wpłatą pieniędzy należy zawsze samodzielnie zweryfikować firmę. Nazwę podmiotu można wpisać w wyszukiwarkę wraz ze słowem „oszustwo” lub „opinie”. Warto też sprawdzić, czy firma nie znajduje się na liście ostrzeżeń Komisji Nadzoru Finansowego. Trzeba również dokładnie sprawdzić adres strony. Literówki, nietypowa domena, brak danych firmy, presja czasu i żądanie natychmiastowej wpłaty powinny zapalić czerwoną lampkę. Nie wolno podawać loginu, hasła, numeru PESEL, danych karty ani kodów autoryzacyjnych – podkreśla PKO BP w komunikacie.
Co zrobić, gdy podejrzewasz oszustwo?
Jeśli ktoś nakłania do zainstalowania programu, podania danych lub wykonania przelewu, trzeba przerwać rozmowę. W razie wątpliwości należy skontaktować się z bankiem przez oficjalny numer lub aplikację.
Zobacz: Ile pieniędzy możesz trzymać w domu bez konsekwencji? Przepisy mówią wprost
Źródło: komunikat PKO BP
- Pilny komunikat PKO BP. Przed chwilą poinformowano klientów
- Pilny komunikat PKO BP. Dotyczy wszystkich klientów
- Pilny komunikat PKO BP. Bankowość internetowa i aplikacje nie będą działać
- Pilny komunikat PKO BP. Przed chwilą poinformowano klientów
- Pilny komunikat PKO BP. Poinformowano tuż przed weekendem

