To już koniec? Michał Wiśniewski nie zostawił złudzeń

Michał Wiśniewski od ponad trzech dekad jest frontmanem kultowego zespołu Ich Troje, który współtworzy z Jackiem Łągwą. Teraz wokalista zabrał głos w sprawie przyszłości formacji i wskazał konkretny termin. „Nie chcę kończyć Ich Troje…” – wyjaśnia, rozwiewając wątpliwości fanów.
„Nie chcę kończyć Ich Troje” , źródło: AKPA

Michał Wiśniewski o przyszłości Ich Troje

O Michale Wiśniewskim ostatnio głośno jest w kontekście jego powrotu do Marty „Mandaryny” Wiśniewskiej. Będący w trakcie rozwodu z piątą żoną wokalista od czerwca znów spotyka się z uczestniczącą właśnie w „Tańcu z gwiazdami” artystką, z którą rozwiódł się w 2006 roku. Zawodowo niezmiennie koncertuje i bierze udział w rozmaitych publicznych wystąpieniach.

Ostatnio lider Ich Troje zagościł na festiwalu Great September w rodzinnej Łodzi. Wziął tam udział w rozmowie z udziałem publiczności, przeprowadzonej przez twórców podcastu Podcastex. W jej trakcie zasugerował, że w 2028 roku jego zespół wyda najpewniej swój ostatni album. To zrodziło pytania dotyczące przyszłości kultowej formacji.

Co dalej z zespołem Ich Troje?

Przypomnijmy, że dotychczas Ich Troje wydało jedenaście albumów. W tytułach ich wszystkich przewijają się liczby. W rozmowie z Onetem Michał Wiśniewski wyjaśnił, że słowa o zamknięciu ważnego etapu w historii Ich Troje nie oznaczają, że chce rozwiązać zespół. „Nie chcę kończyć Ich Troje, tylko zakończyć przygodę zamknięciem zegara. Jedenaście płyt to jest bardzo dużo. Dzisiaj płyty praktycznie nie mają prawa bytu. Można wydać od czasu do czasu utwór, grać” – powiedział.

Nie znaczy to także, że Ich Troje razem z wydawaniem płyt zamierza zakończyć działalność estradową. „Ja się nie będę nigdy w życiu zarzekał, że nie będę grał, wręcz przeciwnie. Myślę, że każdy artysta będzie grał tak długo, dopóki będzie w stanie wykonywać to zacnie. Tak chciałbym. Myślę, że ten proces twórczy w tym projekcie powoli dobiega końca” – stwierdził.

Wiśniewski zwrócił uwagę, że jego zespół ma w swoim repertuarze tak wiele utworów, że i tak nie jest w stanie wykonywać ich wszystkich na koncertach. „Co widzę podczas koncertów akustycznych, na których gram też swoje solowe utwory, to ten zespół gra podczas nich siódmą część. To jest ponad 300 utworów. A będzie ich 350. Jest więc co grać jeszcze w tym życiu, a im więcej będziemy pisać nowych [piosenek], tym gorzej” – ocenił.

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: