Afera o spoty promujące Polskę: reklama Trójmiasta z tymi samymi problemami co Warszawy
W sierpniu wystartowała międzynarodowa kampania „Poland. More than you expected” (tłum. Polska. Więcej niż oczekiwałeś), której celem jest promocja naszego kraju za granicą. Na realizację całego projektu przeznaczono 7 mln zł, a działania mają potrwać do grudnia 2026 roku. W filmowych materiałach wystąpili m.in. piłkarz Robert Lewandowski, amerykański aktor Jesse Eisenberg oraz modelka Anja Rubik.
Pierwszy spot promocyjny, który skupiał się na Warszawie, spotkał się z bardzo negatywnym odbiorem w sieci. Przez stolicę „prowadzi” nas postać Mikołaja Kopernika, którego odgrywa Nikodem Rozbicki. Teraz ukazała się druga część skupiająca się na Trójmieście, w której wystąpił również Lech Wałęsa. Oglądający niestety ponownie nie byli zadowoleni z tego, jak całość została zaprezentowana.
Absolutny koszmar. Wstyd. Serio. Nie ma tu ani jednego dobrego momentu. Wstyd, żenada, kompromitacja, nie wracajcie do domu
– komentował na swoim profilu Wojtek Kardyś, ekspert komunikacji internetowej.
Post on Instagram
W internecie kolejny raz narzekano na zbyt chaotyczny montaż, za duże skupienie się na gwiazdach, a za małe na pokazaniu piękna naszego kraju.
Filmowiec ocenia spot promujący Polskę: „jest sztucznie, plastikowo”
Spot szerzej omówił filmowiec Marcin Łukański, prowadzący na YouTube kanał „Na Gałęzi”. Tak jak w przypadku pierwszego wideo, w tym również zauważył problem z „obrzydliwym” montażem i nie do końca trafionymi pomysłami – zdziwienie wywołało między innymi zaprezentowanie gofrów, które niekoniecznie kojarzą się jako potrawa związana z Polską: „Słuchajcie, oni mają 30 sekund i to, co powinno być sercem tych reklam, czyli prezentacja naszego kraju, krajobrazów, zabytków, w 30-sekundowym spocie trwa 5-6 sekund rwanych, ciętych ujęć, które nawet trudno zobaczyć. A przez 12 sekund jemy gofry” – komentował twórca.
W problemów czysto technicznych wypunktował nieostre momenty, które znacznie wpływają na odbiór materiału, a przy realizacji na taką skalę nie powinny one się pojawić. Tak jak i w przypadku filmu z Warszawy całość prezentowała się dość sztucznie:
„Wydaje się (rzeczywistość – przyp. red.) karykaturą naszego kraju, bo jest nierzeczywiście, nierealistycznie pokolorowana, nierealistycznie przedstawiona. Jest sztucznie, plastikowo przedstawiona, mamy obraz plastikowej Polski” – wymieniał.
Filmy reklamujące Polskę zostały nakręcone w studiu? „To wszystko (...) nie istnieje”
W drugiej części swojego materiału Łukański wyjaśnił, że klip w połowie zrealizowany został z pomocą efektów komputerowych, a pojedyncze sceny wcale nie powstały na tle rzeczywistych krajobrazów czy budynków.
To wszystko, co widzicie w tle, na tych ujęciach nie istnieje.(…) Ekipa zamiast nakręcić sceny na lokacji, stwierdziła, że doda je w postprodukcji.
Tła zostały stworzone w studiach Volume – jest to stosunkowo nowa technologia z wielkimi ekranami LEDowymi. Za aktorami wyświetlane są konkretne sceny i tak powstaje całe nagranie – w tym wypadku, prezentujące nasze miasta. Całość nagrywana jest w studiu, bez wykorzystania realnych lokacji. „W spocie promującym Polskę, generujemy Polskę komputerowo. Czy to wam się w głowach mieści?” – dziwił się youtuber.
Zdaniem specjalisty ekipa skorzystała z możliwości studia Volume „nieumiejętnie”, przez co całość wygląda sztucznie, nierealnie i wręcz wzbudza w nas pewnego rodzaju niepokój – jako widzowie po prostu rozumiemy, że coś tutaj nie gra.
Mamy dwa miliony na jedną 30-sekundową reklamę Polski i jeszcze tę Polskę renderujemy, jeszcze tę Polskę wypluwamy komputerowo na tle Volume, czyli rozkładamy green screena jak jacyś amatorzy.
Jak się też okazuje, scena, w której Lech Wałęsa i Jesse Eisenberg stoją obok siebie została zrealizowana na tzw. green screenie, który pozwala wkleić za aktorów dowolne tło, a mężczyźni nawet nie byli w tym samym miejscu, tylko nagrywali kadr osobno z dublerami.
- Ta miejscowość ma najdłuższą nazwę w Polsce? 29 liter i koszmar obcokrajowców
- Demograficzny przełom w Polsce? Pierwsza taka sytuacja od 2017 roku
- Świat docenił to polskie miasto. Uznano je za lepsze niż Paryż i Sydney!
- Światowe media rozpisują się o Polsce. Takich wyników jeszcze nie było
- TOP10 najczystszych miast na świecie. Polska wyróżniona aż dwa razy!
