Rzucali w nie kamieniami i błotem. Reakcja Kurta Cobaina przeszła do legendy
Jesień 1992 roku. Nirvana, świeżo po światowym sukcesie „Nevermind”, przyjeżdża do Buenos Aires, by zagrać koncert na stadionie José Amalfitani. To miało być święto rocka – stadion mógł pomieścić blisko 60 tysięcy fanów, a bilety rozeszły się błyskawicznie. Jednak zanim Kurt Cobain, Krist Novoselic i Dave Grohl pojawili się na scenie, atmosfera zaczęła gęstnieć.
Nirvana postanowiła zabrać w trasę zespół Calamity Jane – żeńską punkową grupę z Portland, którą wybrali osobiście. Niestety, argentyńska publiczność nie była gotowa na taki support. „Podczas ich całego występu, cała publiczność, to było ogromne show, jakieś sześćdziesiąt tysięcy ludzi, rzucała pieniędzmi i wszystkim, co mieli w kieszeniach, błotem i kamieniami, po prostu ich obrzucali. W końcu dziewczyny zeszły ze sceny we łzach” – wspominał Kurt Cobain w rozmowie z Michaelem Azerradem, twórcą oficjalnej biografii zespołu „Come As You Are: The Story of Nirvana”.
To było okropne, jedno z najgorszych rzeczy, jakie widziałem, taki masowy seksizm naraz.
Nirvana zemściła się na fanach! Szokujący koncert przeszedł do historii
Kurt Cobain był wściekły. Jak sam przyznał, rozważał nawet odmowę występu lub „podpalenie się na scenie”. Ostatecznie zespół postanowił jednak zareagować w bardziej przewrotny sposób. Nirvana zagrała koncert, ale nie taki, jakiego oczekiwali fani. „Przed każdą piosenką grałem intro do ‘Smells Like Teen Spirit’ i przerywałem. Nie zdawali sobie sprawy, że protestujemy przeciwko temu, co zrobili. Graliśmy przez jakieś czterdzieści minut, większość utworów pochodziła z ‘Incesticide’, więc nie rozpoznawali niczego. Skończyliśmy grając ukrytą piosenkę z końca ‘Nevermind’, a ponieważ byliśmy wściekli, ten utwór i cały set były jednym z najlepszych doświadczeń w moim życiu” – opowiadał Cobain.
Nirvana celowo sięgnęła po rzadko grane kawałki, eksperymentując z setlistą i drażniąc publiczność. Największym złośliwym żartem było wielokrotne rozpoczynanie słynnego riffu z „Smells Like Teen Spirit” – tylko po to, by natychmiast przestać grać, pozostawiając tłum w zawieszeniu. Zespół otworzył koncert nietypowym, jamowym numerem, którego nikt wcześniej nie słyszał, a większość setu stanowiły utwory z „Incesticide”, które nie były jeszcze wtedy wydane.
Chcieli usłyszeć ten hit, a dostali nauczkę. Kurt Cobain potraktował ich bezlitośnie!
Choć Cobain w swoich wspomnieniach nieco podkoloryzował przebieg wydarzeń – Nirvana zagrała także kilka utworów z „Nevermind” oraz kilka z „Bleach” – to jednak nie da się ukryć, że był to jeden z najbardziej osobliwych koncertów w historii zespołu. Publiczność, licząca dziesiątki tysięcy osób, została potraktowana z ironią i dystansem, a całość została zarejestrowana przez profesjonalną ekipę.
Dla Nirvany był to wieczór pełen emocji, buntu i artystycznej prowokacji. „Krist, znając moje podejście do takich spraw, próbował mnie odwieść przynajmniej od podpalenia się albo odmowy występu. Ostatecznie bawiliśmy się świetnie, śmiejąc się z nich [publiczności – przyp.red]” – wspominał Cobain.
Zespół nie tylko nie ugiął się pod presją tłumu, ale wykorzystał scenę do wyrażenia swojego sprzeciwu wobec nietolerancji i przemocy. Występ ten na zawsze pozostanie jednym z najbardziej pamiętnych momentów w historii Nirvany – koncertem, na którym artyści postanowili powiedzieć „dość” i pokazać, że wyznawane wartości są ważniejsze niż oczekiwania tłumu.
- Niespodziewane wieści od Taylor Swift. Nowa piosenka zapowiada większy projekt?
- Długo na to czekano. Miley otwiera nowy rozdział w karierze i przedstawia „Bass Persuades”. Album już dostępny
- To najpiękniejsze 11 minut w historii muzyki! Okrzyknięto ją jedną z najlepszych piosenek wszech czasów
- To pierwsza piosenka, jakiej nauczyła się Taylor Swift. Powstała w 45 minut
- To jeden z „największych klasyków rocka wszech czasów”. Wszystko zaczęło się w pracowni Warhola
