16 października do kina wchodzi „Czas, który nie nadszedł”
Film o świecie, w którym ludzie mogą powstrzymać starzenie, nie jest wyłącznie opowieścią science fiction. To punkt wyjścia do rozmowy o przemijaniu, wolności wyboru i relacjach między pokoleniami. Maciej Musiał, który zagrał w melodramacie „Czas, który nie nadszedł”, zwraca uwagę, że pogoń za wieczną młodością może wiązać się z utratą czegoś ważnego. Film w reżyserii Julii Rogowskiej trafi do kin 16 października. W obsadzie filmu znaleźli się oprócz Macieja Musiała, m.in. Agata Kulesza, Dobromir Dymecki, Michalina Łabacz, Bartosz Bielenia czy Vanessa Aleksander.
Post on Instagram
„Czas, który nie nadszedł” – o czym jest film?
W „Czasie, który nie nadszedł” starzenie się przestało być nieuchronne. Istnieje kuracja antygeriatryczna, dzięki której można zachować młody wygląd. Nie wszyscy chcą jednak z niej korzystać. Osoby wybierające naturalne starzenie zostają zepchnięte na margines i trafiają do odizolowanych miejsc nazywanych ostojami. Ten społeczny podział jest tłem historii Sary, granej przez Agatę Kuleszę, i Oskara, w którego wciela się Dobromir Dymecki. Przed laty planowali wspólną starość, ale Oskar podjął inną decyzję niż jego partnerka. Po czasie ich drogi ponownie się przecinają. Maciej Musiał gra ojca Layli, obecnej narzeczonej Oskara. Jego bohater przeszedł kurację, ma dorosłą córkę, lecz nadal wygląda jak młody człowiek. Jest też przedstawicielem społeczeństwa, które uznało starość za zjawisko niepożądane i kosztowne. Aktor podkreśla w rozmowie z PAP Life, że film nie proponuje prostych ocen.
Ten film jest o wolności, o prawie do decydowania o tym, czy chcemy się starzeć, czy nie. O tym, czy zdrową intuicją jest walka z przemijaniem. Czy przemijanie jest dobre? Czy walcząc o wieczną młodość, czegoś przypadkiem nie tracimy? Czy życie nie jest właśnie pełne wtedy, kiedy przeżywamy je, także starzejąc się? – mówi Maciej Musiał w rozmowie z PAP Life.
Starzenie się to nie problem do usunięcia
Temat filmu może wybrzmieć szczególnie mocno w czasach, gdy kult młodości jest widoczny w mediach społecznościowych, reklamach i popkulturze. Nowe zabiegi, suplementy oraz obietnice „zatrzymania czasu” są codziennością, jednak „Czas, który nie nadszedł” kieruje uwagę gdzie indziej: na emocjonalne i społeczne konsekwencje takiego myślenia. Czy człowiek, próbując wyeliminować oznaki upływu lat, nie odrzuca zarazem własnej historii, doświadczeń i więzi z tymi, którzy starzeją się inaczej? Musiał zaznacza, że sam nie podziela przekonania, iż młodsze pokolenia nie akceptują seniorów. Jego zdaniem trudność dotyczy raczej osobistego oswajania przemijania.
Maciej Musiał o relacji międzypokoleniowej
O stosunku aktora do starszych osób świadczą również organizowane przez niego międzypokoleniowe potańcówki. Na jednym parkiecie spotykają się seniorzy, dwudziesto- i trzydziestolatkowie oraz całe rodziny. Muzyka na żywo i styl dawnych dancingów są ważne, ale dla Musiała kluczowe pozostają rozmowa, spotkanie i zwykła obecność ludzi w różnym wieku. Inspiracją były między innymi wspomnienia jego dziadka Mariana Markiewicza, żołnierza Armii Krajowej, który dożył 98 lat.
Gdybym miał wyciągnąć jedną rzecz, której uczę się od osób starszych, to myślę, że jest nią wciąż chęć przeżywania życia, taki głód życia, głód świata. Z takimi osobami spotykam się też, organizując potańcówki. To ludzie, którzy przychodzą tam ze swoimi drugimi połówkami, czasami sami. Dzięki temu jeszcze bardziej doceniam, że jestem w takim wieku, a nie innym i mam jeszcze możliwość w pełni cieszyć się życiem, wieloma rzeczami. Myślę, że te spotkania z osobami starszymi dają mi właśnie taką perspektywę – wyjaśnia aktor.
Post on Instagram
Źródło: PAP Life
- Wielki sukces Macieja Musiała. Jego projekt zdobył historyczną nagrodę w Wenecji. Aktor zabrał głos
- Maria Dębska i Maciej Musiał w kontynuacji hitu. Ten polski kryminał zachwyci widzów
- Fani „Ślebody” nie będą zawiedzeni. „Pionek” odsłania mroczne tajemnice Śląska
- Maciej Musiał przekazał wieści o dziadku. Wyrok sądu skasowany
- Musiał robi nową wersję filmu Kieślowskiego! „Wydałem wtedy wszystko, co miałem”

