Dziś jest legendą kina, ale w 1954 roku napisał ten list. Przeprosił reżysera za swój fatalny występ!
Lata 50. w Hollywood to czas, gdy na ekranach królowały wielkie nazwiska, a młodzi aktorzy musieli wykazać się nie lada determinacją, by przebić się przez mur sław. W 1954 roku Clint Eastwood był zupełnie nieznanym nazwiskiem, które nie miało na koncie ani jednej roli filmowej czy teatralnej. Tymczasem James Stewart był już ikoną kina, laureatem Oscara i ulubieńcem publiczności. Gdy reżyser Billy Wilder ogłosił, że zamierza zekranizować wspomnienia Charlesa Lindbergha w filmie „W duchu St. Louis”, stało się jasne, że Stewart jest faworytem do głównej roli.
Mimo to młody Eastwood postanowił spróbować swoich sił. Zgłosił się na przesłuchanie, choć sam przyznawał, że jego doświadczenie aktorskie było praktycznie zerowe.
Legenda kina przegrała rolę z Jamesem Stewartem. To, co napisał reżyserowi w 1954 roku, przejdzie do historii
Po nieudanym przesłuchaniu Eastwood nie zamierzał się poddać. W październiku 1954 roku napisał do Billy’ego Wildera list, w którym szczerze przeprosił za swój występ i poprosił o drugą szansę. „Pan Solly Baiano z Warner Brothers wydawał się bardzo entuzjastycznie nastawiony do moich możliwości w roli Lindbergha, gdy spotkał mnie tutaj w Universal, z którym wiąże mnie kontrakt” – pisał przyszły gwiazdor.
„Zaniepokoiło mnie, gdy wspomniał pan panu [Arthurowi] Lubinowi, że chciałby pan zobaczyć próbne nagranie” – wyjaśnił. „Jedyna taka próba, jaką zrealizowałem dla wytwórni Universal, polegała na dość trudnym wywiadzie; czułem, że wypadłem w nim niezbyt dobrze, choć mimo to otrzymałem kontrakt. Kiedy przyjdzie czas obsadzania ról, byłbym bardzo wdzięczny, gdyby mógł pan ze mną porozmawiać, zamiast oglądać tamto nagranie – od tamtej pory rozwinąłem się pod każdym względem”.
Niestety, nawet tak szczera i pokorna prośba nie mogła przebić się przez legendę Jamesa Stewarta, który sam przyznawał, że Lindbergh był jego „bohaterem z dzieciństwa” i bardzo zabiegał o tę rolę.
Przegrał rolę w filmie, który okazał się gigantyczną klapą! Tak zaczęła się legenda Clinta Eastwooda
Film „W duchu St. Louis” nie odniósł sukcesu kasowego, a krytycy nie szczędzili słów krytyki, twierdząc, że Stewart jest „zbyt wiekowy”, by przekonująco wcielić się w młodego bohatera. Dla Eastwooda była to gorzka lekcja, ale nie pozwolił, by jedno niepowodzenie przekreśliło jego marzenia.
Już rok później zadebiutował w filmie „Zemsta potwora”, rozpoczynając powoli budowanie swojej legendy. Obecnie Clint Eastwood to czterokrotny laureat Oscara, reżyser, producent i aktor, którego nazwisko zna cały świat.
- W 1987 r. Bill Murray zagrał w tym filmie. Po zakończeniu zdjęć nie chciał o nim rozmawiać!
- Miażdżące recenzje i... podium na Netflixie! Ten zapomniany film z 2009 roku nagle stał się hitem
- Ten film z 1972 roku przeraził nawet Tarantino! „Nie mogłem tego znieść”
- Ten film zmienił nasze myślenie o świecie! Ostatnie godziny, by obejrzeć go na Netflixie
- To najlepiej oceniany film w historii tej platformy! Widzowie w szoku: „nie mogłem w to uwierzyć”. Kiedy polska premiera?
