Kłeczek twierdzi, że odrzucił ofertę TVN. Mógł pracować w „Faktach”, wybrał inną drogę
Miłosz Kłeczek wrócił do początków swojej kariery podczas wystąpienia przed Trybunałem Konstytucyjnym. Pracownik Republiki towarzyszył tam Tomaszowi Sakiewiczowi. W pewnym momencie zwrócił się do policjantów, apelując, by nie wybierali w życiu „drogi na skróty”. Jako przykład przywołał własne doświadczenia zawodowe. Jak przekonywał, miał możliwość dołączenia do zespołu „Faktów” TVN, jednak nie zdecydował się na taki krok.
Kiedy zaproponowali mi pracę w tym ich najlepiej oglądanym dzienniku zwanym „Fakty”, ja wtedy zrezygnowałem, szanowni państwo. Ja powiedziałem, że nie, że to nie jest moja droga.
- mówił Kłeczek.
Według jego relacji zamiast prestiżowej propozycji wybrał pracę w znacznie mniejszej redakcji. Jak sam podkreślał, wiązało się to z dużo niższymi zarobkami, ale dawało mu większą niezależność.
Poszedłem do miejsca, gdzie oglądalność była 50 razy mniejsza, a pieniądze 100 razy mniejsze, ale mówiłem to, co chcę, mówiłem to, co myślę.
- przekonywał.
Pracował w TVN Meteo i Superstacji. Gdzie miał przejść po odrzuceniu oferty?
Kłeczek nie zdradził, kiedy dokładnie otrzymał propozycję pracy w „Faktach” ani jakiego stanowiska miała ona dotyczyć. Nie wiadomo również, do której redakcji przeszedł bezpośrednio po jej odrzuceniu. W lipcu 2012 roku pracował jako reporter TVN Meteo, a w kolejnych latach był związany właśnie z Superstacją. W tej stacji zajmował się przede wszystkim tematyką społeczną, lifestylową, gospodarczą i sportową. Przygotowywał między innymi relacje na żywo. Nie koncentrował się wówczas na polityce. Z Superstacji odszedł do Telewizji Polskiej, gdzie pracował przez kilka kolejnych lat.
Kłeczek opowiadał już wcześniej o propozycji z TVN
To nie pierwszy raz, kiedy dziennikarz Republiki wspominał o możliwości pracy przy „Faktach”. Do tej historii wrócił również 28 października w programie „Blaski i Cienie” na antenie Republiki. Opowiadał wówczas o początkach swojej przygody z telewizją i szkoleniu, za które - jak twierdził - musiał zapłacić z własnej kieszeni. Kilkanaście lat temu działała TVN Media School, oferująca odpłatne szkolenia dla osób zainteresowanych pracą w mediach. Według relacji Kłeczka spośród około 20 uczestników wybrano jedną lub dwie osoby, którym zaproponowano zatrudnienie. Dziennikarz miał znaleźć się w tym gronie.
Wspominał również, że wcześniej pracował w radiowej Jedynce, ale zdecydował się odejść, ponieważ nie chciał tracić czasu i oddalać się od marzenia o pracy w telewizji. O samym TVN-ie wypowiadał się niejednoznacznie. Z jednej strony pozytywnie oceniał zdobyte tam doświadczenie i możliwość doskonalenia warsztatu dziennikarskiego. Z drugiej krytykował sposób przedstawiania tematów politycznych.
Kilka lat tam spędziłem, dopracowałem warsztat i w momencie, kiedy otrzymałem propozycję awansu zawodowego w TVN-ie, co dla wielu było marzeniem nie do zrealizowania, czyli praca w „Faktach” - wtedy powiedziałem „nie”.
- opowiadał.
Dodał również, że jego decyzja miała spotkać się z niezadowoleniem ze strony przedstawicieli stacji. Warto zaznaczyć, że Kłeczek niecałe dwa lata pracował w TVN, choć w swoich wspomnieniach mówił o kilku latach spędzonych w tej grupie medialnej.
Od TVN do Republiki. Tak wyglądała kariera Miłosza Kłeczka
Kariera dziennikarza rozpoczęła się w 2012 roku. Po stażu w radiowej Jedynce trafił do Grupy TVN. Pracował jako reporter TVN Meteo i przygotowywał materiały dla TTV. W latach 2014–2016 był związany z Superstacją. Następnie przeszedł do TVP Info, gdzie pracował jako reporter i prowadzący programy informacyjne oraz publicystyczne. W Telewizji Polskiej prowadził między innymi „Woronicza 17”, „Strefę starcia” i „O tym się mówi”. Z TVP był związany do 2023 roku. W styczniu 2024 roku zadebiutował w Telewizji Republika, z którą jest związany do dziś.
Źródło: Wirtualne Media
- Najpierw drastyczne spadki, a teraz to. Pracownicy odchodzą z TV Republika
- Jest wyrok ws. dziennikarza Republiki. Michał Jelonek skazany za zniesławienie
- Donald Tusk kontra reporterka TV Republika. Padły mocne słowa
- Koniec zbiórki: kolejny zwrot akcji ws. koncesji TV Republika. Sakiewicz przerywa milczenie
- Anna Popek żegna się z pracą w Republice. Przechodzi do tej stacji
