Ebola w Demokratycznej Republice Konga
W ostatnich dniach Ministerstwo Komunikacji DR Konga poinformowało o wykryciu już 904 podejrzanych przypadków zakażenia wirusem Ebola. Najwięcej zachorowań odnotowano w prowincji Ituri na północnym wschodzie kraju. To znaczący wzrost w porównaniu z wcześniejszymi danymi, które mówiły o ponad 700 przypadkach. Choroba bardzo szybko się rozprzestrzenia, a krzywa zachorowań jest pionowa.
Niepokojący jest również bilans ofiar śmiertelnych. Według oficjalnych komunikatów zmarło 119 osób, jednak dane z poszczególnych regionów wskazują nawet na 220 ofiar. Różnice te wynikają prawdopodobnie z trudności w monitorowaniu sytuacji w rejonach ogarniętych konfliktami zbrojnymi.
Na Ebolę Bundibugyo nie ma szczepionki ani skutecznych leków
Obecną epidemię spowodował rzadki podtyp wirusa eboli – Bundibugyo. Ten szczep został odkryty w 2007 r. i charakteryzuje się wyższą śmiertelnością oraz brakiem skutecznej szczepionki i leków. Według specjalistów, szybkie rozprzestrzenianie się choroby może być efektem późnego wykrycia ogniska oraz trudności w dostępie do opieki zdrowotnej.
Pierwsze przypadki wykryto już pod koniec kwietnia w mieście Bunia. Władze początkowo testowały pacjentów pod kątem innego, bardziej znanego szczepu, co opóźniło reakcję służb sanitarnych.
Niepokój panuje również wśród lokalnej ludności. Jak podaje agencja AP, w jednym ze szpitali doszło do dramatycznych wydarzeń – rozwścieczeni mieszkańcy wtargnęli do placówki, domagając się wydania ciał swoich bliskich. Interwencja zakończyła się strzelaniną, a personel medyczny został zmuszony do ewakuacji.
Władze apelują, by pogrzeby osób zmarłych na Ebolę odbywały się bez udziału rodzin. Ciała zmarłych nadal mogą przenosić wirusa, co zwiększa ryzyko dalszych zakażeń.
WHO podnosi poziom zagrożenia
Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła stan podwyższonej gotowości zdrowotnej w DR Konga i Ugandzie. Ryzyko dla regionu oceniono jako „bardzo wysokie”, jednak eksperci uspokajają, że zagrożenie rozprzestrzenienia się choroby na inne kontynenty pozostaje niskie.
Szef WHO, Tedros Ghebreyesus, zwraca uwagę na konieczność szybkiej izolacji chorych i stosowania najwyższych standardów ochrony osobistej. Okres inkubacji wirusa może trwać do 21 dni, co wymusza wprowadzenie długiej kwarantanny w rejonach objętych epidemią.
Polska i Europa przygotowane na Ebolę
Główny Inspektorat Sanitarny w Polsce monitoruje sytuację i przygotował procedury na wypadek pojawienia się przypadków Eboli w kraju. Dr Paweł Grzesiowski podkreśla, że śmiertelność tej choroby może sięgać nawet 60%, a wirus rozprzestrzenia się głównie poprzez kontakt z wydzielinami chorych. Na razie jednak ryzyko dla Polski i krajów Unii Europejskiej określane jest jako bardzo niskie.
Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób ogłosiło pierwszy stopień alertu, co oznacza wzmożoną gotowość służb zdrowia, ale nie wskazuje na realne zagrożenie dla mieszkańców Europy.
Polskie służby sanitarne apelują, by powstrzymać się od podróży do rejonów objętych epidemią – zwłaszcza do Demokratycznej Republiki Konga i Ugandy. Na chwilę obecną nie ma sygnałów, by wirus przedostał się do Europy, jednak sytuacja pozostaje dynamiczna, a służby są w stanie podwyższonej gotowości.
Jak można zarazić się wirusem Ebola?
Eksperci podkreślają, że źródłem wirusa Ebola są zwierzęta, m.in. nietoperze i małpy. Wirus stanowi poważne zagrożenie dla ludzi, ponieważ bardzo łatwo przenosi się poprzez kontakt z wydzielinami osób zakażonych.
Jak rozpoznać Ebolę?
Objawy zakażenia wirusem Ebola są początkowo niespecyficzne – pojawiają się gorączka, bóle głowy, gardła, brzucha, biegunka, bóle mięśni i stawów i ogólne osłabienie. W zaawansowanym stadium choroby mogą wystąpić wymioty, biegunka, a nawet krwotoki wewnętrzne i zewnętrzne, prowadzące do wielonarządowej niewydolności.
Źródło: gov.pl, rp.pl

