Nowy James Bond? To wielka gwiazda hitu Netflixa!
Leo Suter, 32-letni aktor z Wielkiej Brytanii, zyskał popularność dzięki roli Haralda Sigurdssona w serialu Netflixa „Wikingowie: Walhalla”, który doczekał się trzech sezonów (2022-2024). Suter pojawił się także w filmach „Wdowa Clicquot” i „Christmas Karma”, a ostatnio mogliśmy go oglądać jako głównego bohatera w serialu „Lynley”.
Od megahitu Netflixa do roli Jamesa Bonda. To on zastąpi Daniela Craiga?
Plotki o możliwym angażu Leo Suter do roli Jamesa Bonda nabrały tempa po tym, gdy aktor sam nie wykluczył takiej możliwości. W rozmowie z The Times w styczniu tego roku przyznał: „Myślę, że coś może być na rzeczy i nie powiedziałbym nie. Obserwujcie ten temat”.
Post on Instagram
Kto jeszcze w wyścigu o rolę 007?
Rywalizacja o rolę nowego Jamesa Bonda trwa. Faworytem bukmacherów pozostaje Callum Turner, znany z „Fantastycznych zwierząt” czy „Wieczności” i laureat nagrody BAFTA. Tuż za nim plasuje się Harris Dickinson, który wcieli się w Johna Lennona w nadchodzących biografiach Beatlesów. W grze pozostaje także Jacob Elordi oraz Henry Cavill, który już w 2006 roku był blisko tej roli, przegrywając z Danielem Craigiem.
Przypomnijmy, że Daniel Craig przez 15 lat wcielał się w agenta 007, kończąc swoją przygodę z serią w filmie „Nie czas umierać” (oryg. „No Time to Die”).
Przyszłość Jamesa Bonda – kto przejmie licencję na zabijanie?
Kto zostanie nowym Bondem? To pytanie nurtuje fanów na całym świecie. Leo Suter z pewnością jest jednym z najciekawszych kandydatów, a jego otwartość na tę rolę tylko podgrzewa atmosferę wokół kolejnej odsłony przygód agenta 007.
- Ten film miał premierę 16 lat temu i walczył wtedy o Oscara. Teraz jest w TOP10 Netflixa!
- Ten serial od premiery nie wychodzi z TOP10 Netflixa! Teraz jest na drugim miejscu w rankingu
- Nowy lider na Netflix. Emocjonalna historia matki, która wzrusza do głębi
- Ma średnią ocen 8,0 i Oscara na koncie. Ostatnie dni, by obejrzeć ten hit na Netflixie!
- Szukasz kryminału, który wciąga od pierwszej minuty? Ten hit z Netflixa ogląda się jednym tchem
