Skąd wzięło się 10 000 kroków dziennie?
Przez lata liczba 10 000 kroków dziennie była uznawana za wyznacznik zdrowego stylu życia. Jak wyjaśnia Noah Michelson, prowadzący podcast „Am I Doing It Wrong?” w rozmowie z Heather Milton, fizjologiem wysiłku z NYU Langone Health, „10 000 kroków to liczba, która wzięła się z japońskiego krokomierza, gdzie znak na 10 000 przypomina osobę idącą. Tak po prostu stało się to standardem”. Jednak eksperci podkreślają, że nie ma naukowych podstaw, by właśnie ta liczba była kluczowa dla zdrowia.
Intensywność ważniejsza niż liczba kroków
Heather Milton zwraca uwagę, że najważniejsza jest intensywność aktywności. Jeśli podczas spaceru nie jesteś w stanie swobodnie rozmawiać, to znaczy, że osiągasz odpowiedni poziom umiarkowanej intensywności.
Badania pokazują, że już 4 400 kroków dziennie może zmniejszyć ryzyko śmierci o 41% w porównaniu do 2 700 kroków, a 7 500 kroków to aż 65% redukcji tego ryzyka u osób starszych. Dla osób poniżej 60. roku życia korzystne są wartości od 8 000 do 10 000 kroków. Milton podkreśla: „10 000 może nie musi być twoim celem. Ważniejsze jest stopniowe zwiększanie liczby kroków, nawet o 200 dziennie, by poprawić ogólną aktywność i metabolizm”.
Nie siedź za długo!
Ekspertka przypomina, że nie tylko liczba kroków, ale i przerwy w siedzeniu są ważne dla zdrowia. 30 minut to maksymalny czas, jaki powinniśmy spędzać bez ruchu. Po tym czasie warto „rozprostować kości” – wystarczy proste rozciąganie, aby pobudzić krążenie, dotlenić mózg i zniwelować negatywne skutki wielogodzinnego siedzenia.
Zamiast ślepo dążyć do 10 000 kroków, warto skupić się na regularnym ruchu o odpowiedniej intensywności i stopniowym zwiększaniu aktywności. Nawet niewielkie zmiany w codziennych nawykach mogą przynieść korzyści zdrowotne. Każda aktywność fizyczna się liczy!
