Nagrywała wiadomości na pocztę głosową zmarłej siostry. To, co stało się potem, poruszyło miliony widzów
Netflix serwuje widzom kolejną porcję romantycznych emocji. Tym razem na platformie zadebiutowała komedia romantyczna „Wiadomości dla Isabelle”, która już w pierwszych dniach po premierze zyskała status hitu. Główna bohaterka, Jill (w tej roli Zoey Deutch), po śmierci siostry nie potrafi pogodzić się ze stratą. Zostawia na jej poczcie głosowej serię nagrań – czasem zabawnych, czasem przejmujących – które stają się kroniką jej chaotycznego życia w San Francisco.
Widzowie Netflixa są zgodni: to najlepsza komedia romantyczna, jaka pojawiła się od lat
Los płata bohaterce figla – numer telefonu zostaje przypisany nowemu właścicielowi. To Wes (Nick Robinson), agent nieruchomości z Austin, który zaczyna otrzymywać nietypowe wiadomości. Zamiast je zignorować, zaintrygowany mężczyzna wsłuchuje się w szczere wyznania Jill.
Płakaliście na „Masz wiadomość”? Netflix stworzył nowoczesny odpowiednik kultowego klasyka
„Wiadomości dla Isabelle” nie próbują na siłę rewolucjonizować komedii romantycznej. Zamiast tego, twórcy postawili na sprawdzone składniki: wyważoną dawkę słodyczy, szczyptę goryczy i odrobinę pikanterii. Efekt? Film, który jest zabawny, wzruszający i oddaje hołd wielkim komediom romantycznym lat 90.
To film idealny dla miłośników takich tytułów jak „Pretty Woman”, „Bezsenność w Seattle”, „Ja cię kocham, a ty śpisz” czy „Masz wiadomość”. Zoey Deutch i Nick Robinson wnoszą do produkcji starohollywoodzki urok, a scenariusz i reżyseria sprawiają, że nawet znana formuła nabiera świeżości i autentyczności.
Ten film to powrót do najlepszych rom-comów lat 90.! „Wiadomości dla Isabelle” już na Netflixie
Oprócz głównych gwiazd, na ekranie pojawiają się także m.in. Nick Offerman, Lukas Gage, Harry Shum Jr., Ciara Bravo i Toby Sanderman. „Wiadomości dla Isabelle” to film, który warto obejrzeć. To nie tylko propozycja dla fanów rom-comów, ale dla wszystkich, którzy szukają w kinie szczerości, humoru i odrobiny nadziei na szczęśliwe zakończenie.
- Wszyscy znają go z „Dirty Dancing”. Niewielu pamięta, że zagrał w „najlepszym filmie wojennym” lat 80.
- Od premiery minęło 18 lat! Słynny hit wreszcie powrócił na ekrany
- 11 Oscarów i status „arcydzieła wszech czasów”! Ta ekranizacja kultowej powieści pobiła wszelkie rekordy
- Powieść z 1938 roku zachwyca do dziś. Hitchcock zrobił z niej swoje jedyne oscarowe arcydzieło!
- 4 Oscary, genialna obsada i status legendy. Dziś ten mroczny thriller uznaje się za filmowy wzór
