Maciej Dowbor odchodzi z „Dzień dobry TVN”
Maciej Dowbor został prowadzącym „Dzień dobry TVN” w sierpniu 2024 roku. Stworzył bardzo lubiany przez widzów duet z Sandrą Hajduk-Popińską. Dziś prezenter zamieścił w sieci wpis, w którym przekazał, że po 2 latach podjął decyzję o odejściu.
Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami „Dzień Dobry TVN” Dziś chcę powiedzieć „do zobaczenia… ” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą „siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać. @sanhajduk jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (@maciek_rock, @piotr.gasowski.official wybaczcie).
- Lidka Kazen, dzięki za zaufanie i odważną decyzję. Od pierwszego dnia w DDTVN czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę – podkreślił.
„Dzień dobry TVN”. Dlaczego Maciej Dowbor odszedł?
W dalszej części wpisu Maciej Dowbor zdradził powód swojego odejścia z „Dzień dobry TVN”. Były już prowadzący wyjaśnił, że razem z żoną, Joanną Koroniewską, chcą rozwijać własne projekty, jednak nie da się pogodzić tylu obowiązków jednocześnie. Dziś po raz ostatni poprowadził „Dzień dobry TVN”. - Jak wiecie, z @joannakoroniewska od wielu lat rozwijamy własne projekty. W najbliższym czasie planujemy rozszerzyć naszą działalność i to nie tylko w internecie - wyjaśnił, dodając:
Niestety doba ma tylko 24 godziny. Dlatego kilka miesięcy temu uznałem, że nie będę w stanie wszystkiego pogodzić i podjąłem decyzję o opuszczeniu redakcji. Tak więc dziś, po raz ostatni zobaczyłem się z Wami w roli prowadzącego @dziendobrytvn.
Maciej Dowbor wróci do „Dzień dobry TVN”?
Dowbor zapowiedział, że choć nie będzie już gospodarzem „Dzień dobry TVN”, nie wyklucza, że jeszcze pojawi się w programie – tym razem jako gość. - Mam przeczucie, że nie jest to definitywne pożegnanie. Może jeszcze zasiądę na tych kanapach - tym razem jako gość. A ja mam naprawdę wiele ciekawych historii do opowiedzenia… co nie Sandra?! – zapowiedział.
P.S. Niby tylko 2 lata… a to w sumie było ponad 180 wydań, ponad 700h na żywo na antenie. Szmat czasu - podsumował.
Post on Instagram
