- Doktor Jolanta Wadowska-Król zajęła się walką o zdrowie i życie najmłodszych mieszkańców Szopienic, których dotknęła epidemia ołowicy.
- Kobieta badała dzieci, ostrzegała rodziców przed zagrożeniem, przekonywała matki, aby wysłały pociechy do sanatoriów.
- W ten sposób uratowała tysiące najmłodszych mieszkańców katowickich Szopienic. Władzom PRL nie podobały się jednak jej działania – przeprowadzone przed lekarkę badania przepadły, bo jej doktorat został zablokowany.
- Historię o działaniach dr Wadowskiej-Król przedstawi nowy serial Netflixa „Ołowiane dzieci”. Premiera 11 lutego.
Nowości na Netflix : „Ołowiane dzieci”
Już jutro, 11 lutego, na platformę Netflix trafi najnowsza produkcja Macieja Pieprzycy, czyli serial „Ołowiane dzieci”. Obraz przybliży widzom temat „polskiego Czarnobyla”, czyli skupi się na epidemii ołowicy, która dotknęła tysiące dzieci z katowickich Szopienic. W roli dr Jolanty Wadowskiej-Król, która postanowiła pomóc chorującym, obsadzona została Joanna Kulig. Na ekranie zobaczymy także: Agatę Kuleszę, Kingę Preis, Michała Żurawskiego, Mariana Dziędziela czy Zbigniewa Zamachowskiego.
– Historia epidemii ołowicy wśród śląskich dzieci i bohaterskiej postawy dr Wadowskiej-Król jest na Górnym Śląsku żywa w naszej zbiorowej pamięci. Teraz pora, by przybliżyć ją całej Polsce. W końcu sytuacja, w której to jednostka w słusznej sprawie sprzeciwia się całemu aparatowi władzy to coś, z czym wciąż mamy do czynienia, w wielu miejscach na świecie – mówi reżyser.
Epidemia ołowicy na Śląsku
W latach 70. XX wieku katowicka dzielnica Szopienice stanowiła centrum przemysłu hutniczego. Z huty do powietrza przedostawały się ogromne ilości pyłów zawierających ołów i kadm, które osadzały się na placach zabaw, w piaskownicach, na parapetach okien oraz w przydomowych ogródkach. W familokach często brakowało bieżącej wody, co negatywnie wpływało na poziom higieny mieszkańców – dzieci siadały do posiłków z brudnymi rękami i spożywały warzywa wyhodowane w skażonej ziemi.
Sama Jolanta Wadowska-Król opowiadała, że ołów przenosił się do płuc dzieci także z roboczych ubrań ojców:
– Większość mężczyzn pracowała w hucie, ubrania robocze prali w domu, razem z ubraniami dzieci, więc ten ołów osiadał na tym, co nosili najmłodsi. Ołów otaczał ich ze wszystkich stron: był w powietrzu, w bieliźnie, w ziemi, na brudnych rękach po zabawie, na wkładanych do buzi brudnych przedmiotach, na obgryzanych paznokciach. Około 50% ołowiu z powietrza wchłania się w przewodzie pokarmowym – mówiła w rozmowie z Aleksandrą Lange.
Huta ołowiu z poł. XX wieku. Fot. archiwum MHC Walcownia.
Ołowica nie była czymś nowym. Hutnicy byli regularnie badani i gdy u kogoś wykryto przekroczenie norm, istniał cały mechanizm działań, które wtedy rozpoczynano.
U dzieci natomiast choroba oficjalnie nie istniała, bo propagandzie nie mieściło się w głowie, że polski przemysł – stawiający nasz kraj, jak wówczas twierdzono, na siódmym miejscu na świecie pod względem wydobycia węgla i metalu – mógł być niebezpieczny dla dzieci – tłumaczy w rozmowie z Krytyką Polityczną Michał Jędryka, autor książki „Ołowiane dzieci. Zapomniana epidemia”.
Doktor Jolanta Wadowska-Król, czyli „Matka Boska z Szopienic”
W połowie lat 70. coraz większa ilość dzieci z Szopienic zaczęła mieć problemy zdrowotne. U małych mieszkańców tak wysokie stężenie ołowiu prowadziło do anemii, uszkodzenia nerek, wątroby, a z uwagi na to, że ołów jest neurotoksyną, pojawiały się nawet zmiany neurologiczne – opóźnienie rozwoju czy apatia.
Doktor Jolanta Wadowska-Król w 1974 roku przebadała 6-letniego chłopca, u którego finalnie zdiagnozowano ołowicę. Niedługo później okazało się, że inne dzieci z okolic Szopienic mają taką samą diagnozę.
Lekarka z pielęgniarką Wiesławą Wilczek wzywała matki, by zabierały dzieci na badania. Choć ówczesne, zaniżone normy mówiły o tysiącu chorych, w rzeczywistości pomoc była potrzebna aż 5 tysiącom młodych pacjentów. Otoczenie nie stało jednak w stu procentach za nią – ludzie bali się występować przeciwko hucie, bo zapewniała im pracę i zarobek. Michał Jędryka wspomina, że władza natomiast bała się gniewu klasy robotniczej. – Plotkowano, że „doktórka” chce podburzać ludzi – mówi.
Rodzice na rozmowach, dzieci w sanatorium, a doktorat dr Wadowskiej-Król w... koszu
Przełom nastąpił, gdy pod naciskiem zdecydowano o wyburzeniu domów w najbardziej skażonej strefie i przesiedleniu mieszkańców. Zmartwione matki słuchały poleceń lekarki i wysyłały dzieci do sanatoriów, w których wielu z nich bardzo się podobały – miały tam znacznie więcej przestrzeni, bo w Szopienicach wielodzietne rodziny mieściły się w dwóch pokojach. Z ojcami jednak rozmowy był inne:
– Ojcowie, którzy pracowali w hucie, najpierw byli przeciwko mnie. Mówiłam im, że przecież dziecko jest chore i musi być leczone. Że spowodowane jest to ich pracą w hucie i zanieczyszczeniem. Ojcowie odpowiadali mi wówczas: „A co ja mam zrobić? Filtry otwierają na noc, bo nie ma cugu przy tych filtrach. Jakbym nie otworzył, to nic bym nie zarobił”. Po czasie musieli zrozumieć, co próbowałam im wytłumaczyć, bo zgadzali się na wyjazd dzieci do sanatoriów – wspominała lekarka.
Władze PRL zablokowały jednak doktorat Wadowskiej-Król na temat ołowicy, by ukryć prawdę o masowym zatruciu przed światem. Przeprowadzone na wielką skalę badania zostały uznane za niedostateczne i pracę utajniono. Dziś jednak wiemy już, że dr Jolanta Wadowska-Król była bohaterką, która uratowała szopienickie dzieci przed najgorszym.
Nie tylko dr Wadowska-Król. Z ołowicą walczył też Edmund Gryglewicz
W całej tej historii warto wspomnieć także o Edmundzie Gryglewiczu, który w 1937 roku rozpoczął pracę w szpitalu hutniczym. Lekarze starał się poprawić warunki, w jakich przebywali hutnicy, a dzięki jego akcjom powstały m.in. laboratoria toksykologiczne z pierwszym w województwie sanatorium dziennym. Doprowadził on także do wybudowania zakładu leczniczo-zapobiegawczego. Przez całą karierę starał się walczyć z ołowicą i chronić przed nią pracowników. Pod koniec życia zaczął współpracować także z samą Jolantą Wadowską-Król, która później kontynuowała jego dzieło.
Księga wypadków GIESCHE SPÓŁKA AKCYJNA zawiera informacje o przebytych zatruciach ołowiem u pracowników huty Walther - Croneck. Fot. archiwum MHC Walcownia.
Źródła:
-
Muzeum Hutnictwa Cynku WALCOWNIA w Katowicach
-
Krytyka Polityczna
-
Historia szopienickiej epidemii ołowicy a współczesny problem zanieczyszczenia środowiska na Śląsku, „Z Teorii i Praktyki Dydaktycznej Języka Polskiego” (2022)