Najważniejsze informacje:
- Bill Hader uważa, że tylko jeden film zasługuje na miano perfekcyjnej komedii.
- Według Hadara każdy występ w tym filmie jest „ponadprzeciętnie inspirujący”, a sam obraz odkrywa przed widzami coraz więcej przy każdym seansie.
-
Film zyskał status kultowego i stał się inspiracją dla Hadara przy tworzeniu serialu „Barry”.
Komedia idealna według mistrza gatunku
Komedia to jeden z najbardziej subiektywnych gatunków filmowych. To, co bawi jednych, innych może pozostawić obojętnymi. Bill Hader, aktor, komik i twórca, znany z serialu „Barry”, nie ma jednak wątpliwości, że istnieje film, który jest najlepszy.
„Niezła sztuka”: klasyk, który wciąż bawi
Bill Hader, wychowany na kinie artystycznym, niezależnym i międzynarodowym, przyznaje, że uwielbia także „głupkowate rzeczy”. „Niezła sztuka” (oryg.„Waiting for Guffman”) Christophera Guesta to dla niego szczyt komediowego kunsztu. „Oglądam ten film raz w roku. Każdy w tym filmie jest perfekcyjny. Każdy występ jest ponadprzeciętnie inspirujący” – podkreśla Hader w wywiadzie dla Time Out. Zachęca nawet, by sięgnąć po wydanie DVD i obejrzeć dodatkowe materiały: „Obejrzyjcie dodatki na DVD, żeby zobaczyć przesłuchanie postaci Parker Posey. To jest geniusz”.
Od niedocenionego hitu do inspiracji dla „Barry’ego”
Choć film „Niezła sztuka” nie odniósł sukcesu finansowego i nie zwrócił nawet skromnego budżetu, z czasem zyskał status kultowego. Opowieść o aktorze, który angażuje grupę nieutalentowanych mieszkańców małego miasteczka do swojego spektaklu, zainspirowała Billa Hadara do stworzenia własnego projektu. „Barry” to serial HBO, który zdobył uznanie krytyków i widzów. Powstał z pytania: „Co by było, gdyby postać Roberta De Niro z Taksówkarza spotkała grupę teatralną z Niezła sztuka i oni mu pomogli?” Efekt? Jedna z najbardziej oryginalnych i docenianych produkcji ostatnich lat!
