Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Sergiusz Żymełka wspomina pracę na planie „Rodziny zastępczej” i relacje z Gabrielą Kownacką oraz Piotrem Fronczewskim.
- Jak wyglądały ostatnie dni Gabrieli Kownackiej na planie serialu według wspomnień Żymełki i Moniki Mrozowskiej.
- Jak choroba i śmierć aktorki wpłynęły na dalsze losy „Rodziny zastępczej”.
Sergiusz Żymełka wspomina „Rodzinę zastępczą”. Tak po latach mówi o pracy na planie
Sergiusz Żymełka, znany widzom jako Filip z „Rodziny zastępczej”, po latach wrócił do czasów, gdy jako ośmiolatek debiutował w serialu u boku Gabrieli Kownackiej i Piotra Fronczewskiego. Serial natychmiast stał się jednym z największych hitów Polsatu, a Żymełka błyskawicznie zdobył sympatię widzów. Po zakończeniu produkcji aktor wycofał się z życia publicznego, jednak wciąż chętnie dzieli się wspomnieniami z fanami. Podczas sesji Q&A na Instagramie został zapytany, czy żałuje udziału w „Rodzinie zastępczej” oraz jak wspomina tamten okres.
To naprawdę była wspaniała przygoda w moim życiu. Niezapomniana. Zawsze będę to dobrze wspominać ponieważ ten plan, ten serial był wyjątkowy. To były też takie czasy, gdzie troszeczkę przecieraliśmy te serialowe szlaki. Gdzie jeszcze nie było tak dużo rzeczy w telewizji. Gdzie mogliśmy stworzyć coś nowego, coś świeżego i coś, co naprawdę przez wiele lat dawało ludziom uśmiech.
Żymełka podkreśla, że praca z legendami polskiej sceny, jak Gabriela Kownacka i Piotr Fronczewski, była dla niego wyjątkowym doświadczeniem, a na planie panowała rodzinna atmosfera.
Zarówno pani Gabrysia, jak i pan Piotr są to ogromne gwiazdy. Po nich w ogóle tego nigdy nie było widać. Im większa gwiazda, tym taki bardziej normalny wydaje się człowiek. No przez tyle lat grania oni faktycznie pełnili taką troszeczkę rolę rodziców zastępczych. Przychodziło się czasem z lekcjami na plan, z problemami prywatnymi… Wspominam bardzo dobrze. I tak wspominać będę przez całe życie.
Ostatni odcinek z udziałem Gabrieli Kownackiej. Szczere wyznanie Żymełki i Mrozowskiej
Wielu fanów serialu zastanawiało się, jak choroba Gabrieli Kownackiej wpłynęła na serial i jak akotorzy zapamiętali jej ostatni dzień na planie. Sergiusz Żymełka przyznał, nie spodziewał się, że jego serialowa mama już nie wróci.
Nie wiedziałem. Raczej nikt nie wiedział. Była to tragedia dla nas wszystkich. Czy ten dzień wspominam? To było wiele lat temu i ciężko jest mi wrócić pamięcią do tych chwil.
Monika Mrozowska, czyli serialowa Majka, w jednym z wywiadów również wspominała odejście Kownackiej. W rozmowie z Plejadą podkreślała, że ekipa do końca miała nadzieję na powrót aktorki, a jej nieobecność była ukrywana w scenariuszu pod pretekstem wyjazdu.
Kiedy pani Gabrysia chorowała, nie dopuszczaliśmy myśli o najgorszym. Wątek był przedłużany, w scenariuszu pojawiły się kwestie typu: „mama wyjechała”, „mamy nie ma”, „mama wróci, ale nie wiadomo kiedy”. Dopiero pogrzeb oznaczał koniec nadziei. Był grudzień, paskudna pogoda, bardzo zimno. Przyszło mnóstwo ludzi, którzy znali panią Gabrysię. Do dziś pamiętam tamten przeszywający smutek i świadomość, że tej osoby naprawdę nie ma i ona już nigdy nie wróci.
Mrozowska zaznaczyła, że odejście Gabrieli Kownackiej oznaczało koniec „Rodziny zastępczej” w dotychczasowej formule. Brak serialowej Anny Kwiatkowskiej był nie do zastąpienia, a dalsze losy produkcji nie miały już tego samego sensu.
Potem kontynuowaliśmy pracę, ale fizyczny brak pani Gabrysi i pewność, że jej bohaterka już nigdy w serialu się nie pojawi, sprawiały, że mieliśmy poczucie zbliżania się do końca. Pani Gabrysia i pan Piotr byli filarami tej produkcji. Zrozumieliśmy, że gdy jeden filar zniknął, nie ma możliwości ciągnięcia dalej tej opowieści. Czuliśmy, że bez tak istotnej postaci jak Anka Kwiatkowska historia nie ma już sensu.
Uwielbiana aktorka w 2004 usłyszała diagnozę: rak piersi. Leczenie dawało pozytywne efekty - dzięki temu wróciła na plan „Rodziny zastępczej”. Po kilku latach remisji, w 2008 roku nastąpił nawrót choroby. Lekarze wykryli przerzuty do mózgu. Gabriela Kownacka zmarła 30 listopada 2010 roku. Miała 58 lat.
- Beata Kozidrak otworzyła się na temat choroby. „To jest wielki lęk”
- Joanna Górska usłyszała diagnozę, że ma bardzo agresywnego raka. Dziennikarka dziś przyznaje: „zdemolował mój dotychczasowy świat”
- Dlatego Kora nie zostawiła testamentu. Szczere wyznanie Kamila Sipowicza: „panicznie bałem się z nią rozmawiać o śmierci”
- Shazza kilka lat temu wyznała, że ma nowotwór. Tak wygląda dziś
