Netflix usuwa film, który pokochały miliony widzów. Dostał 4 Oscary!

To ostatnia chwila, by obejrzeć jeden z najbardziej kultowych filmów Wesa Andersona. „Grand Budapest Hotel” już wkrótce zniknie z Netflixa, więc jeśli ten tytuł od dawna czeka na waszej liście „do obejrzenia”, nie warto dłużej zwlekać. Barwna, pełna absurdalnego humoru i gwiazdorskiej obsady opowieść jeszcze tylko przez kilka dni będzie dostępna w serwisie.
Co znika z Netflixa, źródło: Shutterstock
  • Za kilka dni z Netflixa zniknie lubiany film Wesa Andersona.
  • W obsadzie znaleźli się m.in.: Ralph Fiennes, F. Murray Abraham, Adrien Brody, Willem Dafoe, Jeff Goldblum.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Co obejrzeć na Netflixie?

Biblioteka Netflixa obfituje nie tylko w filmy i seriale z ostatnich lat, które wyprodukowane zostały pod szyldem marki, ale i w kultowe produkcje, które premiery miały dawno temu. Jednym z takich tytułów jest „Grand Budapest Hotel” Wesa Andersona, który trafił do widzów w 2014 roku. Będący gatunkową mieszanką film do dziś uznawany jest za jedno z najlepszych dzieł amerykańskiego reżysera. Jeśli jeszcze nie mieliście okazję go zobaczyć, to korzystajcie, póki możecie – obraz będzie dostępny na Netflixie tylko do 11 sierpnia, a potem zniknie z serwisu.

Bez tej książki nie poznalibyśmy „Matrixa”. Apple TV zapowiada serialową ekranizację!

„Grand Budapest Hotel” reż. Wes Anderson 

Akcja filmu rozgrywa się w fikcyjnym europejskim państwie i opowiada historię Gustave'a H., charyzmatycznego konsjerża słynnego hotelu Grand Budapest. Gdy jedna z jego zamożnych klientek niespodziewanie umiera, mężczyzna zostaje spadkobiercą cennego obrazu, co prowadzi do serii nieoczekiwanych wydarzeń. Razem z młodym lobby boyem Zero Mustafą próbuje udowodnić swoją niewinność, uciekając przed policją i rodziną zmarłej, która za wszelką cenę chce odzyskać majątek.

Pełen charakterystycznego humoru, barwnych postaci i dopracowanych kadrów film Wesa Andersona łączy komedię, kryminał i przygodę, tworząc opowieść o przyjaźni, lojalności i przemijaniu dawnej Europy.

Takiej estetyki nikt nie podrobi!

Mocno stylizowane kadry i soczysta paleta barw to stałe elementy dzieł Andersona. Te pokochali widzowie z całego świata, którzy od lat śledzą karierę swojego ulubieńca. „Grand Budapest Hotel” doceniła także Akademia, która przyznała mu aż cztery statuetki Oscara. Tytuł wygrał w kategoriach: najlepsza charakteryzacja i fryzury, najlepsza muzyka oryginalna, najlepsza scenografia oraz najlepsze kostiumy. Walczył też w sekcji na najlepszy film, ale tutaj pokonał go „Birdman”. Produkcja została także nagrodzona Złotym Globem i pięcioma BAFTA.

Post on Instagram
Czytaj dalej: