Jastrząb z „Rolnicy. Podlasie” osobiście poinformował widzów. Po latach ujawnił prawdę

Sławek, znany widzom serialu „Rolnicy. Podlasie”, po latach ujawnił kulisy swojej przyjaźni z Gienkiem. Zdradził też, dlaczego znajomi mówią na niego „Jastrząb”. Widzowie nie znali tej historii.
Sławek i Gienek znani z „Rolnicy. Podlasie”, źródło: materiały prasowe
  • Sławek z serialu „Rolnicy. Podlasie” wyjaśnił, jaka jest historia jego pseudonimu.
  • Jastrząb opowiedział, jak wyglądały jego początki na wsi po przeprowadzce z miasta.
  • Sławek zdradził też, jak ponad 40 lat temu poznał Gienka – dziś swojego telewizyjnego partnera.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Widzowie ich uwielbiają. Sławek i Gienek to jedni z najpopularniejszych bohaterów serialu „Rolnicy. Podlasie”

Serial „Rolnicy. Podlasie” od lat gromadzi przed telewizorami tysiące Polaków, którzy z ciekawością śledzą losy mieszkańców malowniczych wsi regionu. Produkcja emitowana jest na antenie Fokus TV od 2019 roku i szybko stała się jednym z najchętniej oglądanych programów w Polsce. Do grona ulubieńców widzów bez wątpienia należą m.in. Sławek „Jastrząb” i Gienek z Plutycz. Nowe odcinki serialu można śledzić w każdą niedzielę wieczorem - po 20:00 - na Fokus TV. Są również dostępne online na polsatbox.pl.

Sławek z „Rolnicy. Podlasie” wyznał, co stało się ponad 40 lat temu. Tak poznał Gienka

Przedstawiciele „Konnego zakątka” odwiedzili z kamerą bohatera serialu „Rolnicy. Podlasie” – Sławka. Podczas rozmowy mężczyzna ujawnił, jak poznał Gienka, z którym dziś tworzy telewizyjny duet uwielbiany przez tysiące Polaków. Rolnik wrócił wspomnieniami do tego, co wydarzyło się ponad 40 lat temu. Przyznał wówczas, że kiedyś mieszkał w mieście, jednak – by pomóc rodzinie – wrócił na wieś:

Lisy hodowałem, ojciec hodował i mnie z Białegostoku ściągnął. Moda była, a szkoda było stada podstawowego wybijać, to mnie zwerbował, bo przyjeżdżałem na wakacje to ojcu pomagałem. I przyjechałem. Najpierw gołębniki zbiłem, a lisy miałem, bo ojciec zostawił

 – wspominał. To właśnie wtedy, szukając pszenicy dla ptaków, usłyszał o Gienku z Plutycz. „Pytam się, gdzie pszenicę mam kupić dla ptaków. (…) Powiedzieli, że w Plutyczach Gienek. No to więc do samochodu, pojechałem i takim sposobem zapoznaliśmy się. Ponad 40 lat tu siedzę” – dodał ze śmiechem Sławek.

CZYTAJ TAKŻE: Ile płacą za udział w programie „Rolnicy. Podlasie”? Jeden z uczestników ujawnił konkretną kwotę

Sławek z „Rolnicy. Podlasie”. Dlaczego wszyscy mówią na niego „Jastrząb”?

Przydomek „Jastrząb” towarzyszy Sławkowi od lat, ale niewielu znało dotąd jego genezę. Sam bohater wyjaśnił to z charakterystycznym dystansem: 

Wytłumaczę, bo to nie jest żaden wstyd i przestępstwo. 

„Ile razy byś nie chodził do sklepu, zawsze jakiś asortyment zapomnisz, prawda? Wszystkiego nie kupisz i zapomnieliśmy razem z żoną taki asortyment, że był potrzebny do obiadu. No i ja mówię, to ja się przejdę. Zostań, a ja pójdę sam. No i wypuściłem ptaki, gołębie i najlepszego gołębia jastrząb trzepnął. Za pięćset złotych czy za tysiąc chrapnął…” – opowiadał. Gdy dotarł do sklepu, koledzy zapytali: „Sławek, czemu ty taki smutny?”. Odpowiedział: „bo jastrząb mi gołębia porwał”. Tak powstał jego pseudonim. „Jastrząb brzmi cholernie dostojnie, diabelnie sympatycznie” – podsumował z uśmiechem.

W komentarzach pod materiałem nie brakuje ciepłych słów: „Lubię Pana Sławka. Pozdrawiam milutko i życzę miłego dnia dla (Jastrzębia) przede wszystkim zdrowia i siły”, „Bardzo uwielbiam Pana Sławka dobry i pracowity... mimo że kiedyś mieszkał w mieście zna się pracy w gospodarstwie... pozdrawiam i dużo zdrówka dla Pana Sławka i żony”, „Wspaniały, mądry człowiek, wszystkiego co najlepsze, dużo zdrówka”, „Fajny bohater z poczuciem humoru, pięknie rozsławia Magiczne Podlasie i oczywiście najsłynniejsza wieś Plutycze. Mieszkańcy mogą być dumni z takich medialnych ludzi jak: Andrzej, Gienek i Jastrząb”.

CZYTAJ TAKŻE: Prawda o kulisach produkcji „Rolnicy. Podlasie” wyszła na jaw. Uczestnik zdradził, co się dzieje poza kamerami

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: