Nie żyje wybitny reżyser filmowy. Miał 70 lat

W wieku 70 lat zmarł Bela Tarr – jeden z najwybitniejszych reżyserów filmowych współczesnej Europy. Jego twórczość, inspirowana dziełami Andrieja Tarkowskiego oraz malarstwem Bruegla i Boscha, na zawsze odmieniła oblicze kina artystycznego. Odszedł twórca, którego filmy zachwycały krytyków na całym świecie, choć sam pozostawał skromny i nieco zapomniany poza granicami Węgier.
PAP/EPA

Najważniejsze infomacje:

  • Bela Tarr, wybitny węgierski reżyser filmowy, zmarł w wieku 70 lat.
  • Twórca inspirował się Tarkowskim, Brueglem i Boschem, a jego film „Koń turyński” zdobył Srebrnego Niedźwiedzia w Berlinie.
  • Był krytyczny wobec węgierskich władz i po sukcesie „Konia turyńskiego” zakończył karierę filmową.

Bela Tarr nie żyje – wybitny reżyser filmowy z Węgier odszedł w wieku 70 lat

Twórca, który zmienił oblicze europejskiego kina

Bela Tarr, legenda światowego kina artystycznego, zmarł w wieku 70 lat. Dla wielu kinomanów i krytyków był jednym z najważniejszych reżyserów swoich czasów, choć jego nazwisko nie zawsze pojawiało się wśród najpopularniejszych twórców. Jego filmy, pełne długich ujęć, powolnego tempa i głębokiej refleksji nad ludzką egzystencją, na stałe wpisały się do kanonu sztuki filmowej.

Inspiracje wielkimi mistrzami – od Tarkowskiego po Bruegla

Tarr nigdy nie ukrywał, że inspiracje czerpał od najwybitniejszych artystów. W wywiadach wielokrotnie podkreślał, jak ogromny wpływ na jego twórczość miał rosyjski reżyser Andriej Tarkowski – mistrz filmowej poetyki i metafizyki. W jego kadrach można odnaleźć także echa malarstwa Petera Bruegla i Hieronima Boscha – surrealistyczne wizje, symboliczne obrazy i niezwykłą dbałość o szczegół.

Międzynarodowe uznanie i „Koń turyński” – film, który przeszedł do historii

Choć Bela Tarr był stosunkowo mało znany poza Węgrami, w środowisku filmowym cieszył się ogromnym szacunkiem. Jego największym sukcesem okazał się film „Koń turyński” z 2011 roku, zrealizowany wspólnie z żoną Agnes Hranitzky. Obraz ten zdobył Srebrnego Niedźwiedzia – Grand Prix Jury na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie, a także uznanie krytyków na całym świecie.

Premiera filmu na Węgrzech została jednak opóźniona. Jak podał niemiecki dziennik „Tagesspiegel”, powodem była krytyka, jaką Tarr skierował pod adresem rządu premiera Viktora Orbana. Reżyser otwarcie oskarżył władze o prowadzenie „wojny kulturowej” przeciwko artystom i intelektualistom, co odbiło się szerokim echem w mediach i środowisku artystycznym.

Ostatni film i decyzja o zakończeniu kariery

Mimo sukcesu „Konia turyńskiego” i entuzjastycznych recenzji, Bela Tarr podjął decyzję, która zaskoczyła wielu jego fanów. Reżyser ogłosił, że ten film będzie jego ostatnim dziełem fabularnym. Jak tłumaczył, nie chciał powtarzać się ani rozmieniać swojego talentu na drobne. Pozostał wierny swoim ideałom do samego końca.

Współpraca z wybitnymi twórcami

Bela Tarr przez lata współpracował z pisarzem i scenarzystą Laszlem Krasznahorkaiem, laureatem literackiej Nagrody Nobla. To właśnie Krasznahorkai był autorem scenariuszy do wielu jego filmów, nadając im niepowtarzalny, literacki charakter. Nie można też zapomnieć o żonie reżysera – Agnes Hranitzky, która była nie tylko montażystką, ale i współreżyserką jego dzieł. Tarr zawsze podkreślał, że bez niej jego filmy nie byłyby tym, czym są.

Dziedzictwo Beli Tarra

Odejście Beli Tarra to wielka strata dla światowej kinematografii. Jego filmy pozostaną inspiracją dla kolejnych pokoleń twórców i widzów, którzy szukają w kinie czegoś więcej niż tylko rozrywki. Tarr udowodnił, że kino może być sztuką najwyższych lotów, a obraz filmowy – przestrzenią do zadawania najważniejszych pytań o sens życia, przemijanie i ludzką samotność.

Dziś żegnamy mistrza, ale jego dzieła pozostaną z nami na zawsze.

źródło: PAP, RMF FM

Czytaj dalej: