Stanisława Celińska nie żyje
We wtorek po południu poinformowano o śmierci 79-letniej Stanisławy Celińskiej. Informacja o odejściu aktorki pojawiła się w mediach społecznościowych, przykre wieści potwierdził także jej menadżer.
Z wielką rozpaczą muszę Państwa poinformować, że dziś po południu odeszła Nasza Stasia. Mam wielką nadzieję, że spotkała się już z Bogiem, którego tak bardzo kochała. Stasia była Wspaniałym Człowiekiem, Najlepszym jakiego znałam… – napisała Joanna Trzcińska.
Stanisława Celińska urodziła się w Warszawie, a filmowy debiut zaliczyła w filmie Andrzeja Wajdy „Krajobraz po bitwie”. Później grała także u Antoniego Krauzego, Jerzego Antczaka czy Stanisława Barei. Występowała również w produkcjach telewizyjnych, między innymi serialach „Alternatywy 4”, „Samo życie” czy „Mamuśki”. Słynęła również ze wspaniałego głosu, który wielokrotnie prezentowała podczas Przeglądów Piosenki Aktorskiej.
Stanisława Celińska o uzależnieniu
Życie Celińskiej nie było jednak usłane różami. Aktorka otwarcie mówiła o uzależnieniu od alkoholu. Jako dziecko, po śmierci ojca, trafiła pod opiekę do babci, która nieświadomie wpędziła wnuczę w nałóg – dolewała dziewczynce alkoholu do zupy.
– Troszeczkę mi dolewali do zupy alkoholu. Dowiedziałam się o tym bardzo późno, kiedy miałam problemy z odzwyczajeniem się od alkoholu. I wtedy pomyślałam sobie: „Aha… To sięga bardzo głębokiego dzieciństwa, czyli – tak jak powiedziałam – tych pierwszych trzech lat” – powiedziała aktorka w rozmowie ze Światem Gwiazd.
Stanisława Celińska: cytaty o Bogu
Z uzależnienia wyszła jako 41-latka. W wywiadzie z portalem Aleteia wyznała, że bardzo pomogła jej w tym wiara w Boga.
– To był cud! Wsparty modlitwą i głęboką wiarą. Prosiłam Boga, by mi pomógł. Wiedziałam, że nie poradzę sobie sama. Nałóg minął. Pamiętam do dziś ten wyjątkowy dzień. 12 lipca 1988 roku. Miałam wypić jeszcze jedno piwo. Nie zrobiłam tego.
Cud może się wydarzyć w życiu każdego człowieka. Nie jestem jedyna. Ważne, by zawierzyć się całkowicie Bogu. Jezu, ufam Tobie. Te słowa wciąż mi towarzyszą – dodała.
Celińska nie kryła, że po tym wydarzeniu Bóg wciął pełnił ważną rolę w jej życiu:
Odkąd zawierzyłam życie Bogu, czuję Jego opiekę każdego dnia. Wiem, że niełatwo dokonać tego aktu. Człowiek wierzy, że sam poprowadzi swoje życie. (…) On puka do drzwi serca każdego z nas. Od nas zależy czy go wpuścimy.

