To działo się za zamkniętymi drzwiami domu Stuhrów. Niewiele osób wiedziało

Jerzy Stuhr zmarł nieco ponad dwa lata temu. Wiele osób poznało go jako wybitnego aktora, reżysera oraz pedagoga. A jakim był ojcem? Zdradził to Maciej Stuhr, który udzielił poruszającego wywiadu dla Grzegorza Krychowiaka.
Jerzy Stuhr, Maciej Stuhr w 2014 roku. Fot. Kurnikowski
  • ● Maciej Stuhr podkreślił, że jego ojciec, Jerzy Stuhr, był surowym krytykiem, co pomogło mu zachować pokorę i uniknąć „wody sodowej”.
  • ● Aktor opowiedział, jak jego zawodowe wybory były odbierane przez jego tatę.
  • ● Odwiedź stronę główną RMF FM.

W jakich filmach grał Maciej Stuhr?

Maciej Stuhr ma na swoim koncie wiele teatralnych, filmowych oraz serialowych ról. Spełnia się również zawodowo m.in. jako stand-uper, występując przed publicznością.

Mówiąc o produkcjach ze Stuhrem, nie sposób nie wspomnieć o takich komediach, jak „Chłopaki nie płaczą” i „Poranek kojota”. Chociaż od momentu ich premiery minęło już sporo czasu, to wśród widzów nie brakuje takich, którzy na pamięć recytują dialogi z filmów. Do wspomnianych tytułów nawiązał Grzegorz Krychowiak, który w swoim podcaście („W stylu Krychowiaka”) gościł właśnie Macieja Stuhra. W pewnym momencie 51-letni dziś aktor podzielił się osobistą refleksją dotyczącą odbioru jego twórczości przez ojca: Jerzego Stuhra.

Mój ojciec był dość surowym krytykiem i wiele temu zawdzięczam – wyznał wprost.

Maciej Stuhr o ojcu

Jerzy Stuhr był znanym i cenionym aktorem. Pozostawił po sobie wiele teatralnych oraz filmowych ról. Publiczność pamięta go m.in. z „Seksmisji”, „Wodzireja” czy ze „Shreka”, gdzie dubbingował osła. Jerzy Stuhr zmarł 9 lipca 2024 roku.

Gospodarz wspomnianego podcastu w pewnym momencie nawiązał do olbrzymiego sukcesu filmów z Maciejem Stuhrem. Zapytał swojego rozmówcę m.in. o to, czy nie obawiał się „zatracenia” w postaci „wody sodowej”.

„(…) Fakt, że miałem Jerzego Stuhra w domu, który tę ‘wodę sodową’ umiał zgasić jednym pstryknięciem palców: to mi to też dużo dało. Mój ojciec był dość surowym krytykiem i wiele temu zawdzięczam. Chociaż też nie było to łatwe” – odpowiedział Maciej Stuhr, dodając:

 I dzisiaj właśnie, jak taty już nie ma i sobie wracam do niektórych rzeczy, to dochodzę do wniosku, że brakowało mi takiej ojcowskiej dumy i tego, żeby on mnie docenił i pochwalił. A on, a on był tym studzącym zawsze.

Aktor podkreślił, że wiele zawdzięcza ojcu, chociaż niektóre aktorskie wybory Macieja nie spotkały się z aprobatą taty:

„Dzięki temu studzeniu mi nie odwaliła właśnie ‘sodówka’. Poukładałem sobie w życiu tak, jak powinienem sobie poukładać. Jestem mu za to bardzo wdzięczny. Tylko gdzieś tam takie serce syna czasem było skrwawione, że, że tata nie był dumny, że ‘mój syn w kultowym filmie wystąpił’. Mój tata w ogóle nie przepadał za tymi filmami, zwłaszcza za ‘Porankiem kojota’ (…). To nie był jego poziom (…). Ten krytyczny ojciec to była taka kotwica, która mnie tam przytrzymała na odpowiednim poziomie. Nie bez skutków ubocznych, no bo każdy syn chce, żeby go tata pochwalił, nie? No ale coś za coś.”

We wspomnianej rozmowie aktor poruszył również kwestię zmiany dotychczasowego życia po odejściu taty. Cały odcinek podcastu „W stylu Krychowiaka” znajdziecie tutaj.

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: