Książulo kontra radny Zielonej Góry. Internauci krytykują polityka: „Prosiliście, a on swoje, żenada i tyle”

Wizyta Ksiażula w Zielonej Górze przyniosła wiele niespodziewanych wydarzeń. Nie dość, że jedzenie na Winobraniu nie należało do najlepszych, to jeszcze influencer miał przygodę z radnym miasta Rafałem Kaszą. Choć youtuber prosił polityka o nierozgłaszanie jego obecności, ten milczał tylko... 17 minut.
Fot. Książulo (Youtube/ksiazulo) i Rafał Kasza (Facebook/rafalkaszazielonagora)
  • Influencer Książulo odwiedził Winobranie w Zielonej Górze, gdzie spotkał radnego Rafała Kaszę.
  • Mimo prośby o opóźnienie publikacji wspólnego zdjęcia, polityk zamieścił je w mediach społecznościowych.
  • To spowodowało napływ tłumu fanów i uniemożliwiło dalsze testowanie jedzenia.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Książulo: Zielona Góra, Winobranie, radny Rafał Kasza 

Książulo odwiedził tegoroczne Winobranie w Zielonej Górze, które przywitało go niekoniecznie dobrym jedzeniem i nieszczególnie miłym zachowaniem sprzedawców. W pewnym momencie do youtubera podszedł Rafał Kasza – radny Zielonej Góry. Mężczyzna zrobił sobie zdjęcie i powiedział, że zaraz wrzuci je na swoje media społecznościowe. Bartek, kolega Książula, poprosił, aby zrobił to minimum za trzy godziny, kiedy nie będzie ich już w mieście – inaczej zbiegnie się zbyt dużo ludzi. Ten się zgodził. Samorządowiec jednak nie uszanował prośby i opublikował post… po 17 minutach. Efekty był natychmiastowy – na Winobranie przyjechało tak wielu widzów, że dalsze testowanie jedzenia był już niemożliwe. 

Rafał, mega niefajnie, umawiasz się na coś, mówisz, że nie wrzucisz i wrzucasz. To jest mega nieeleganckie zachowanie – powiedział później Bartek.

Później jeszcze kilkukrotnie padały hasła, że „radny ich oszukał”.

Radny Rafał Kasza o Książulu: „Zrobiłem to z pełną świadomością...”

Rafał Kasza w dniu publikacji filmu wrzucił u siebie post, w którym opisał wizytę influencera na wydarzeniu. Co ciekawe, napisał tam, że informacja o obecności Książula „bardzo szybko rozeszła się po deptaku”, co tak naprawdę było efektem jego zdjęcia w sieci. 

- Niektórzy zarzucają mi dzisiaj, że odpowiedziałem po kilkunastu minutach, podczas gdy Książulo miał prosić o kilka godzin. Tylko że ja zrobiłem to z pełną świadomością konsekwencji tego, co robię. Wiedziałem, że jeżeli za chwilę opublikuję ten post, to prędzej czy później temat może pojawić się w jego materiale i że trzeba będzie się z tym zmierzyć – napisał. 

W dalszej części wpisu Kasza twierdził, że wcześniej sam przeszedł się po stoiskach i patrząc na jakość produktów oraz ceny „był w naprawdę ciężkim szoku”. 

Wiedziałem więc, że jeżeli Książulo odwiedzi te miejsca i zobaczy to samo, co ja, bardzo prawdopodobne było, że temat pojawi się później w jego materiale.

Później skupił się już na analizie całego Winobrania i podkreślaniu, że bardzo cieszy go wizyta youtubera.

Polityk co prawda wyłączył możliwość komentowania nowych postów, ale internauci wciąż mogli reagować na post odpowiednimi emotkami. Patrząc na nie jasno można stwierdzić, że nie przekonało ich takie tłumaczenie złamania obietnicy. Ponad 1,5 tysiąca osób zostawiło śmiejącą się reakcję „haha”.

Internauci nie mają litości: „Radny jak zwykle pokazał czym są obietnice polityków”

Komentarze cały czas są za to włączone na YouTubie pod oryginalnym filmikiem. Sypią się wpisy:

  • W oczy ci wszystko powie a i tak wie że nie dotrzyma obietnicy.

  • Fajny ten radny. Najpierw mówi, że ludzie się nie potrafią zachować i nie szanują innych, a jak chłopaki grzecznie go proszą, żeby poczekał z opublikowaniem zdjęcia, to niby przytakuje, a i tak wstawia.

  • Każdą obietnicę, którą złoży, łamie 15 min później albo i tak nie dowiezie.

  • Mnie chyba najbardziej wkurzył ten radny prosiliście a on swoje żenada i tyle

  • Po wykazaniu braku inteligencji ze strony radnego miasta nie dziwię się, że władze przyzwalają na takie targi pełne oszustów.

  • Radny jak zwykle pokazał czym są obietnice polityków.

  • Rafał „17 minut później” Kasza.

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: