Taylor Swift rozszerza „The Life of a Showgirl”. Fani nie kryją rozczarowania

Taylor Swift postanowiła zaskoczyć swoich fanów i wydała rozszerzoną wersję swojego 12. albumu. „The Life of a Showgirl: The Encore” oferuje cztery nowe piosenki, które jednak spotkały się z mieszanymi uczuciami ze strony fanów.
Nowa wersja „The Life of a Showgirl”, źródło: Shutterstock
  • ● Taylor Swift wydała rozszerzoną wersję albumu „The Life of a Showgirl” pod tytułem „The Life of a Showgirl: The Encore”, zawierającą cztery nowe utwory: „Patient Zero”, „Cleveland!”, „Pink Clouding” oraz „Babylon”.
  • ● Nowe piosenki spotkały się z mieszanymi reakcjami – krytycy i fani są podzieleni, część chwali je jako lepsze od pierwotnej wersji albumu, jednak przeważają opinie negatywne.
  • ● Odwiedź stronę główną RMF FM.

Nowy dodatek do albumu „The Life of a Showgirl”

25 września Taylor Swift wydała nową, rozszerzoną wersję zeszłorocznego albumu „The Life of a Showgirl”. Edycja „The Encore” zawiera cztery nowe utwory, napisane wraz z Maxem Martinem i Shellbackiem, którzy współpracowali z piosenkarką już przy pierwszej wersji albumu. Nowe piosenki to: „Patient Zero”, „Cleveland!”, „Pink Clouding” oraz „Babylon”.

Zobacz także
Britney Spears wydała ten hit 25 lat temu. Dziś piosenkę odkrywają kolejne pokolenia
25 lat temu premierę miała piosenka „I’m a Slave 4 U” Britney Spears. Singiel wyznaczył nowy etap w karierze wokalistki, prezentując jej dojrzalsze brzmienie. Jak pokazują najnowsze dane Spotify, utwór wciąż zdobywa nowych odbiorców, z których wielu…

Jak reagują fani i krytycy?

Premiera czterech nowych utworów spotkała się z dość chłodnym przyjęciem. Choć nie brakuje pozytywnych opinii – niektórzy profesjonalni krytycy twierdzą, że piosenki „zasługują na owacje na stojąco” oraz „są znacznie lepsze niż pierwsza wersja albumu” – to o wiele częściej można się natknąć na recenzje negatywne. Większość sceptycznych krytyków twierdzi, że nowe utwory brzmią tak samo jak te z „The Life of a Showgirl”, są płytkie i nie zapadają w pamięci, a warstwa tekstowa pozostawia wiele do życzenia.

Zobacz także
To pierwsza piosenka, jakiej nauczyła się Taylor Swift. Powstała w 45 minut
Napisali go w zaledwie 45 minut w hotelowym pokoju i z początku... wcale nie chcieli umieszczać go na płycie. Dziś romantyczny klasyk zespołu Sixpence None the Richer znają miliony, a sama Taylor Swift przyznaje, że to właśnie od niego zaczęła się…

Sami fani Taylor Swift nie są zachwyceni nowymi piosenkami. Nawet najbardziej oddani wielbiciele wskazują na nieprzyjemny dla ucha wokal, płytki tekst oraz brak kreatywności.

Ten album najmniej przypada mi do gustu. Uważam go za krok wstecz względem „Folklore”, „Evermore” i „Midnights”. Ba, nawet „The Tortured Poets Department” – mimo swojej długości – było lepsze

Nie rozumiem dlaczego nie sięga po fikcyjne historie, skoro w swoim życiu prywatnym nie znajduje inspiracji wystarczająco ciekawych, by przełożyć je na piosenki. […] Fani zawsze oczekują odzwierciedlenia jej wnętrza, przez co mam wrażenie, że ogranicza to jej kreatywność

– piszą niektórzy fani Taylor Swift na Reddicie.

Nie brakuje jednak pozytywnych opinii. Fani wskazują głównie na powiew świeżości po szeregu smutniejszych utworów, na których artystka skupiała się we wcześniejszych etapach swojej kariery.

Krytycy niesłusznie ją atakują. Wyluzujcie trochę! Te piosenki są fajne i chwytliwe. Dokładnie to, czego potrzebowało pierwotne wydanie „Life of a Showgirl”

„The Encore” to kwintesencja tego, co Taylor Swift robi najlepiej: tworzy skłaniające do refleksji, głębokie teksty osadzone w chwytliwym, popowym rytmie

Post on Instagram
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: