Scott-Vincent Borba – od świata luksusu do kapłaństwa
Scott-Vincent Borba, znany jako współzałożyciel popularnej marki e.l.f. Cosmetics, zdecydował się na krok, który zaskoczył branżę beauty i świat show-biznesu. Po latach budowania kosmetycznego imperium, które zdobyło serca klientów na całym świecie dzięki przystępnym cenom i dostępności w największych sieciach handlowych, Borba postanowił porzucić swoje dotychczasowe życie i oddać się służbie Bogu.
Życie w blasku fleszy i luksusu
Borba przez dekady był twarzą luksusowego życia. Wspomina, że „biegał z Paris Hilton, imprezował z Kardashianami i korzystał z uroków hollywoodzkiego stylu bycia”. Borba wspólnie z Josephem Shamahem założył w 2004 roku markę e.l.f. Cosmetics, która szybko zdobyła popularność dzięki swojej filozofii cruelty-free oraz dostępności w sklepach takich jak Target, Walgreens czy na QVC Network. Marka w ostatnich latach dokonała spektakularnego przejęcia – kupiła markę rhode Hailey Bieber za miliard dolarów.
Przełom i decyzja o zmianie
Wszystko zmieniło się, gdy Borba w wieku czterdziestu kilku lat poczuł, że traci radość z życia. W 2019 roku, jak sam mówi, przeżył mistyczne doświadczenie:
Poprosiłem Pana, by pomógł mi być człowiekiem, jakiego stworzył. W tej chwili poczułem ogromną falę miłości i miłosierdzia.
To wydarzenie stało się początkiem jego duchowej przemiany.
Borba zaczął stopniowo pozbywać się swojego majątku. „Bóg wezwał mnie, bym oddał wszystko. Myślałem, że chodzi tylko o samochody. Miałem Aston Martina, sprzedałem go, przekazałem pieniądze na cele charytatywne i planowałem kupić sobie pickupa. Ale wtedy usłyszałem: ‘Oddaj wszystko’” – wspomina Borba. Choć nie ujawnia dokładnej kwoty, wiadomo, że chodziło o multimilionową fortunę.
Nowe życie w seminarium
Po ogłoszeniu decyzji o wstąpieniu do seminarium, Borba pojawił się na pierwszym spotkaniu z przedstawicielami diecezji w luksusowym garniturze i samochodzie. W 2021 roku formalnie zrezygnował ze wszystkich swoich biznesowych zobowiązań. Dziś mieszka w skromnym pokoju w seminarium św. Patryka w Menlo Park, gdzie czeka na uroczystość święceń kapłańskich zaplanowaną na 23 maja.
„Mieszkam w malutkim pokoju, jest tam bardzo skromnie, praktycznie niczego w nim nie ma. Moje życie zostało sprowadzone do absolutnego minimum” – mówi Borba. Dodaje jednak: „Nigdy nie byłem szczęśliwszy. Kiedy zacząłem się na nowo orientować się na Boga, radość zaczęła powracać”.
źródło: independent.co.uk
