„Lecisz na wybuchającej bombie”. Sławosz Uznański o kulisach lotu w kosmos

Grzegorz Krychowiak w swoim podcaście „W stylu Krychowiaka” rozmawia z Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim – polskim astronautą, który opowiada o sile wsparcia żony, wyzwaniach rodzinnych podczas przygotowań do misji kosmicznej oraz o wyjątkowym poczuciu służby dla kraju.
Sławosz Uznański-Wiśniewski był gościem Krychowiaka, źródło: RMF FM
  • Sławosz Uznański-Wiśniewski podkreśla ogromną rolę wsparcia żony Aleksandry podczas przygotowań do misji kosmicznej.
  • Oboje łączą silne poczucie służby dla kraju – ona jako pracowniczka humanitarna i posłanka, on jako naukowiec i astronauta.
  • Życie rodzinne astronauty to nieustanne wyzwania, wyrzeczenia i konieczność godzenia pracy zawodowej z prywatnością.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM

Miłość, misja i kosmos – rozmowa Grzegorza Krychowiaka ze Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim 

W najnowszym odcinku podcastu „W stylu Krychowiaka” w RMF FM Grzegorz Krychowiak rozmawia z Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim – polskim astronautą, który niedawno wziął udział w polskiej misji kosmicznej. W rozmowie pojawia się wątek wyjątkowej relacji Sławosza z żoną Aleksandrą, która przez wiele lat pracowała na misjach humanitarnych w rejonach objętych wojną. Jak podkreśla astronauta, to właśnie poczucie służby dla kraju i gotowość do poświęceń połączyły ich drogi.

Wsparcie, które daje siłę

Astronauta nie ukrywa, że bez wsparcia Aleksandry nie byłby w stanie zrealizować swojej misji. To właśnie ona była dla niego największym oparciem w trakcie długich przygotowań do lotu w kosmos. Decyzja o udziale w misji była wspólna, a sam lot stał się nie tylko jego osobistym wyzwaniem, ale także wspólną rodzinną misją.

Sławosz Uznański-Wiśniewski podkreśla, że najtrudniejsze momenty przeżywa nie sam astronauta, lecz jego rodzina, która zostaje na Ziemi. 

Najtrudniejszy taki element misji kosmicznej jest dla rodziny, która widzi tego astronautę, członka rodziny, męża. Dla mnie w przyszłości ojca, syna moich rodziców, który wsiada do rakiety i odlatuje na tej wybuchającej bombie, wznoszący się przez partie atmosfery aż do orbity. I to jest niesamowicie emocjonalnie trudne i bardzo stresujące przeżycie dla wszystkich tych, którzy zostają sami na miejscu startowym, na launchpadzie w momencie, kiedy ta rakieta znika za horyzontem.

Życie pod presją mediów i obowiązków

Aleksandra, jako osoba publiczna, odgrywała także ważną rolę w komunikacji z mediami podczas misji męża. Była nie tylko reprezentantką Polski na arenie międzynarodowej, ale także głównym źródłem informacji dla mediów i opinii publicznej na temat przebiegu misji. 

Aleksandra wykonała niesamowitą pracę, starając się pozytywnie opowiadać o kosmosie, o technologiach kosmicznych. Może w momencie, kiedy, kiedy to przede wszystkim ona była wyeksponowana na media, a zaplecza obsługi medialnej być może nie było za dużo dookoła tej polskiej misji. W związku z tym była na pewno taką osobą bardzo, bardzo widoczną i główną osobą przekazującą informacje, które się działy podczas lotu.

Łączenie ról żony, parlamentarzystki i osoby wspierającej astronautę nie jest łatwe. Oboje muszą godzić życie zawodowe z prywatnym, co wymaga wielu wyrzeczeń i umiejętności odnalezienia się w nowej rzeczywistości. „Musimy gdzieś w tym aspekcie znaleźć siebie. Trochę czasu dla siebie, czasu dla naszej rodziny. To, co nie jest łatwe, w szczególności, że no moja kariera jest bardzo międzynarodowa. Aleksandra również bardzo dużo i podróżuje, i spędza dużo czasu w swojej pracy. Natomiast wszystko to, co, to co robimy, staramy się połączyć w pewien sposób”.

Patrząc na Ziemię z kosmosu

W rozmowie pojawia się także temat komercyjnych lotów kosmicznych. Sławosz Uznański-Wiśniewski podkreśla, że każdy, kto miałby szansę spojrzeć na Ziemię z orbity, zyskałby nową perspektywę. „Z kosmosu nie widać granic, widać obrzeża kontynentów, widać naszą planetę, widać niesamowicie cienką warstwę naszej atmosfery, która jest naprawdę niesamowicie mała i tylko ona utrzymuje nas wszystkich przy życiu. (...) My wszyscy tutaj i znajdujemy się jako jedna wspólna załoga statku kosmicznego Ziemia, gdzie jest nas ponad osiem miliardów i nie mamy wyjścia. Musimy współpracować tak, żeby na tej wspólnej skale jak najlepiej żyć i przygotowywać się tak naprawdę przyszłość dla kolejnych generacji”.

Czytaj dalej: