Barbara Kurdej-Szatan o irytującym zachowaniu widzów w teatrze
Barbara Kurdej-Szatan od lat gra na deskach teatru. W rozmowie z Plejadą szczerze opowiedziała o tym, co nie tylko irytuje aktorów, ale również i przeszkadza im w grze. Podkreśliła, jak wiele wysiłku i zaangażowania wymaga przygotowanie spektaklu.
Po to pracujemy kilka miesięcy nad danym spektaklem, żeby przekazać ludziom coś ważnego, coś zabawnego, opowiedzieć jakąś historię. Od widza wymaga to skupienia na te dwie godziny. Inaczej nie odczuje, nie zrozumie i nie przeżyje tego, co mamy do przekazania – mówiła aktorka.
Według niej, brak uwagi ze strony widzów to nie tylko strata dla nich samych, ale także duży problem dla pozostałych osób na widowni.
Jeśli ktoś nie jest skupiony, nie śledzi historii i nie przeżyje tego, po co przyszedł do teatru, to przeszkadza nie tylko sobie, ale i innym – dodała.
Głośne reakcje i niepotrzebne komentarze
Aktorzy cenią sobie żywą, adekwatną reakcję publiczności, ale – jak zaznacza Kurdej-Szatan – wszystko ma swoje granice. - Bardzo lubimy, kiedy publiczność reaguje adekwatnie do tego, co dzieje się na scenie. Śmiech podczas komedii jest wspaniały, ale zdarza się, że ktoś przesadza. Bywa, że widzowie zaczynają odpowiadać aktorom lub dopowiadać kwestie. To już przesada, która wybija nas z roli i przeszkadza innym – podkreśliła.
Telefony komórkowe – zmora współczesnych teatrów
Nieodłącznym problemem są również telefony komórkowe. - Widzimy ze sceny, jak odbijają się ekrany telefonów. To rozprasza, przeszkadza i nam, i publiczności dookoła. Ludzie często zapominają wyłączyć telefon, wtedy przestraszeni robią to w trakcie spektaklu, ale gorzej, gdy ktoś zaczyna esemesować czy odbierać połączenie – wyliczała.
Aktorka przywołała także sytuację, która szczególnie zapadła jej w pamięć. Podczas jednego ze spektakli pijany widz przeszkadzał do tego stopnia, że aktor musiał go upomnieć.
Raz podczas spektaklu „Pikantni”, który gram z Michałem Ziębickim od ponad 10 lat, jeden z widzów, chyba pijany, cały czas dogadywał i przeszkadzał. Michał nie wytrzymał i przerwał na chwilę spektakl, aby zwrócić mu uwagę. To poskutkowało, ale takie sytuacje są niezwykle rozpraszające – podsumowała.
- Przerwano spektakl z Barbarą Kurdej-Szatan. „Reanimowali go przez 20 minut”
- Kurdej-Szatan występowała, gdy usłyszała: „kiedy przeprosisz żołnierzy?”. Tak zareagowała
- Wojciech Malajkat nie kłania się po spektaklach. Zdradził powód
- Wymownie ocenił spektakl Kaczorowskiej i Rogacewicza. „Napisałem do Marcina”
