Najważniejsze informacje:
- Stephen King otwarcie przyznał, że „Stukostrachy” to jego najgorsza książka, napisana pod wpływem uzależnienia od kokainy.
- Pisarz uważa, że w tej historii tkwił potencjał na dobrą powieść, ale został on zaprzepaszczony przez „fałszywą energię” narkotyków.
-
King negatywnie ocenia także „Łowcę snów”, który powstał po jego poważnym wypadku i był pisany pod wpływem leków przeciwbólowych.
Król horroru zaskakuje szczerością. Stephen King wskazał swoją najgorszą książkę
Stephen King, autor ponad sześćdziesięciu powieści i niezliczonych opowiadań, od lat cieszy się statusem legendy literatury grozy. Jednak sam pisarz nie ukrywa, że nie wszystkie jego dzieła spełniają wysokie oczekiwania czytelników – a nawet jego własne. W rozmowie z magazynem „Rolling Stone” King bez ogródek wskazał, która z jego książek jest, według niego, najgorsza.
Stephen King zdradził mroczną prawdę o swojej najgorszej powieści
Wydana w 1987 roku powieść „Stukostrachy” (oryg. „The Tommyknockers”) miała być kolejnym wielkim sukcesem Kinga. Tymczasem sam autor nie pozostawia na niej suchej nitki: „To okropna książka” – przyznał wprost. „To była ostatnia, którą napisałem, zanim się oczyściłem” – dodał, odnosząc się do swojego uzależnienia od kokainy w tamtym okresie.
King uważa, że w fabule o mieszkańcach małego miasteczka w Nowej Anglii, którzy wpadają pod wpływ tajemniczego obiektu z kosmosu, tkwił potencjał. „Myślałem o tym ostatnio i powiedziałem sobie: 'Tu naprawdę jest dobra książka, pod całą tą fałszywą energią, którą daje kokaina, i powinienem do tego wrócić'. Książka ma około siedmiuset stron, a myślę, że można by z tego zrobić dobrą, 350-stonnicową powieść” – wyznał pisarz.
Z tej powieści Stephen King nie jest dumny
To nie jedyna książka, z której Stephen King nie jest dumny. W tym samym wywiadzie wspomniał o „Łowcy snów” z 2001 roku, pierwszej dużej powieści napisanej po niemal śmiertelnym wypadku samochodowym. „Nie lubię Łowcy snów zbytnio” – stwierdził. „Łowca snów powstał po wypadku. Brałem wtedy dużo leków na ból. Nie mogłem pracować na komputerze, bo zbyt bolała mnie pozycja siedząca. Pisałem więc wszystko ręcznie. Byłem wtedy dość odurzony i to kolejna książka, w której widać wpływ leków” – podsumował King.

