Na co choruje Adrian ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia”?
Anita i Adrian to uczestnicy 3. edycji programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”, którzy od zeszłego roku zmagają się z trudnym przeciwnikiem, jakim jest glejak IV stopnia. Diagnoza ta wywróciła życie małżonków do góry nogami. Od ubiegłorocznych wakacji rozpoczęła się walka o życie i zdrowie bohatera projektu emitowanego na stacji TVN. W obliczu choroby zakochani postanowili przyśpieszyć ślubne plany; sakramentalne „tak” Anita Szydłowska-Szymaniak i Adrian Szymaniak powiedzieli sobie w grudniu 2025 roku.
Adrian przeszedł już dwie operacje, a także chemio i radioterapię. W międzyczasie uruchomiono internetową zbiórkę pieniędzy na leczenie. W jednym z najnowszych komunikatów mężczyzna informował o wznowie.
Czytaj też: Adrian ze „ŚOPW” o wznowie guza. Przekazał nowe wieści ws. stanu zdrowia
Anita i Adrian z niecierpliwością czekali na przesyłkę w postaci specjalistycznego sprzętu, który pomoże im w dalszym leczeniu:
„Jedna zmiana, która się pojawiła w trakcie, zanikła, natomiast w miejscu po resekcji guza widoczna jest nie tak bardzo dynamiczna, ale jednak wznowa guza. Patrząc na ostatnie 3 badania w odstępach 2/3 tyg. od siebie, jest to już pewne. Co dalej? TTF Optune, aby zatrzymać podział i tempo wzrostu zmiany. CDN uzupełnienia chemii. Czy będzie kolejna operacja? Niewykluczone, lecz dziś jest za wcześnie, by to planować z uwagi na niedawno zakończoną radioterapię, musi upłynąć trochę czasu.”
Niestety we wtorkowy wieczór Anita przekazała niepokojące wieści. Paczka, na którą tak czekają, zaginęła…
Anita ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” na Instagramie
Anita Szydłowska-Szymaniak podzieliła się z internautami obserwującymi jej profil na Instagramie przykrą informacją. Okazało się, że para musi zmagać się z kolejnymi problemami – tym razem natury logistycznej.
„Nie wierzę w takie rzeczy, jak ‘Blue Monday’, ale ten tydzień rozpoczął się ciężko.”
Czekaliśmy na bardzo ważną przesyłkę ze sprzętem Optune – tym, na który zbieraliśmy pieniądze – a dziś dostaliśmy wiadomość, że został gdzieś zagubiony.
„Jedne informacje, że w Holandii, inne, że gdzieś w Polsce. Przecież to nie jest para butów, tylko sprzęt ratujący życie za 240 tysięcy! Miejmy nadzieję, że jutro już się pojawi w systemie.”

Fot. Instagram @anitaczylija

