Marcin Hakiel w mocnych słowach o Katarzynie Cichopek. „Nie ma sensu rozmawiać z kimś, kto mnie okłamywał”

Marcin Hakiel po raz pierwszy tak otwarcie skomentował swoją relację z byłą żoną, Katarzyną Cichopek. Tancerz przyznał, że kontakt między nimi ogranicza się niemal wyłącznie do wymiany korespondencji przez prawników. Nie szczędził mocnych słów na temat przeszłości i obecnej sytuacji.
Marcin Hakiel bezlitośnie o Katarzynie Cichopek: „Nie ma sensu rozmawiać z kimś, kto mnie okłamywał”, fot. Adam Burakowski/East News,Adam Burakowski/East News

Najważniejsze informacje:

  • Marcin Hakiel ujawnił, że jego kontakt z Katarzyną Cichopek ogranicza się obecnie do wymiany maili i pism przez prawników.
  • Tancerz nie widzi sensu w bezpośrednich rozmowach z byłą żoną.

Marcin Hakiel i Katarzyna Cichopek

Marcin Hakiel i Katarzyna Cichopek przez 17 lat tworzyli jeden z najbardziej rozpoznawalnych związków w polskim show-biznesie. Para doczekała się dwójki dzieci: Adama i Heleny. Ich rozstanie w 2022 roku odbiło się szerokim echem w mediach.

Obecnie Marcin Hakiel tworzy związek z Dominiką Serowską, z którą ma syna, natomiast Katarzyna Cichopek w ubiegłym roku poślubiła Macieja Kurzajewskiego.

Marcin Hakiel chce kolejnego dziecka! Co na to jego narzeczona?
Marcin Hakiel nie ukrywa, że marzy o kolejnym dziecku i chciałby, aby pojawiło się ono na świecie jeszcze w tym roku. Czy wraz z Dominiką Serowską zdecyduje się na powiększenie rodziny, czy może wybierze inną drogę?

„Lepiej nie mieć tego kontaktu” – mocne słowa Marcina Hakiela o Katarzynie Cichopek

W rozmowie z portalem Kozaczek Marcin Hakiel nie owijał w bawełnę. Zapytany o komunikację z byłą żoną, tancerz odpowiedział, że głónie odbywa się przez prawników. „Ja wychodzę z założenia, że to jest chyba mimo wszystko najzdrowszy kontakt. Skoro dwójka dorosłych ludzi po siedemnastu latach bycia razem zdecydowała, że nie chcą być razem, to jaki jest sens rozmawiania. Nie ma za bardzo sensu, jeszcze biorąc pod uwagę okoliczności, w których to rozstanie miało miejsce. Dla mnie nie ma sensu rozmawiać z kimś, kto mnie wielokrotnie okłamywał, oszukiwał. Bo co ja mam teraz, się zastanawiać, czy mi mówi prawdę, czy nie, i co to będzie. Lepiej jest, jak każdy sobie żyje i nie mieć tego kontaktu po prostu. Czasem wysłać jakiegoś maila, jak coś potrzeba”.

 A te pisma, to wiesz, pismo przyjmie wszystko. Prawnik z chęcią napisze, bo potem wystawi za to pismo fakturę. Ja do tego podchodzę czysto ekonomicznie. [...] Nawet kiedyś jak dostałem pismo od prawnika byłej, to mu odpisałem na maila, że „z całym szacunkiem, ale szkoda papieru”. Niech się każdy zajmie swoim życiem i tyle.

Czytaj dalej: