Michał Szpak wskazał, kto powinien jechać na Eurowizję. „Ona na to zasługuje”

Michał Szpak w dniu emisji polskich preselekcji do Eurowizji niespodziewanie zabrał głos i zdecydował się oficjalnie wskazać swojego faworyta. „Ona potrafi wypełnić scenę, jest elektryzująca i po tym wszystkim, co ją spotkało, po prostu na to zasługuje” – mówi reprezentant Polski z 2016 roku.
Michał Szpak zabrał głos tuż przed preselekcjami do Eurowizji, fot. Anita Walczewska/East News

Michał Szpak chciał zgłosić się na Eurowizję w 2026 roku

Michał Szpak, reprezentując Polskę na Eurowizji w 2016 roku z utworem „Color of Your Life”, zajął ósme miejsce, pozostające trzecim najlepszym polskim wynikiem w historii. Swoją wrażliwością podbił wtedy serca widzów, w których głosowaniu znalazł się w najlepszej trójce. Przyznane mu wówczas przez jury niskie noty do dziś wielu uważa za skandaliczne.

Przed dwoma dniami minęła dokładnie dekada, odkąd Szpak wygrał polskie preselekcje. W dniu emisji tegorocznego finału piosenkarz zdecydował się oficjalnie zabrać głos. W relacji na Instagramie przyznał, że sam chciał się zgłosić, jednak zniechęciło go do tego ostatnie polityczne zamieszanie wokół Eurowizji. Ma jednak swoje zdanie w temacie, kto powinien reprezentować Polskę.

Michał Szpak wskazał, kto powinien jechać na Eurowizję

Tuż przed preselekcjami do 70. Konkursu Piosenki Eurowizji były reprezentant Polski i dawny trener z „The Voice of Poland” powiedział wprost, kogo widzi na scenie w Wiedniu. Swoje trzy darmowe głosy z aplikacji postanowił podzielić między dwie osoby. Jego główną faworytką jest Alicja Szemplińska – zwyciężczyni jubileuszowej edycji „The Voice” oraz niedoszła reprezentantka Polski z 2020 roku.

„Dwa z trzech głosów oddałbym na Alicję Szemplińską, Widać w niej doświadczenie sceniczne, co jest bardzo ważne. Ona siebie na scenie nie szuka, ona na scenie jest. Potrafi ją wypełnić, jest elektryzująca i naprawdę, po tym wszystkim, co ją spotkało w trakcie pandemii, uważam, że zasługuje po prostu na to, żeby na Eurowizję pojechać” – podkreślił, dodając:

„Jeden głos oddałbym na Stasia [Kukulskiego], bo jego wrażliwość jest naprawdę wyjątkowa i bardzo to doceniam, a możliwości wokalne są po prostu nieskończone. I wyróżniam na pewno Basię Giewont, bo jej charyzma i szaleństwo skradły moje serc”. Na koniec jasno podsumował:

Także Alicjo, ty lecisz, rozbijasz bank, a ja ze Stasiem robię duet. Taki układ.

Miała jechać na Eurowizję. W ostatniej chwili wszystko odwołali. „Czułam, że mi się świat wali”
Alicja Szemplińska w 2020 roku wygrała polskie preselekcje do Eurowizji, ale ostatecznie w konkursie nie wzięła udziału. Teraz wraca do walki o reprezentowanie Polski i znów jest faworytką. O tym, jak czuła się, gdy straciła możliwość...

Czytaj dalej: