Weronika Rosati żałuje tego, co się stało? Po latach przerwała milczenie: „wszystko, co dobre, nagle się skończyło”

Weronika Rosati przerwała milczenie na temat swoich początków w aktorstwie. W osobistym wyznaniu zdradziła kulisy walki o marzenia, trudne relacje z profesorami łódzkiej filmówki i decyzję, która odmieniła jej życie. „System szkolny i profesorowie nie byli przyjaźnie nastawieni do młodej studentki, która miała już na koncie więcej dorobku aktorskiego niż niektórzy wykładowcy” - wspomina 42-letnia aktorka. Czy żałuje dziś wyjazdu z Polski? Jej słowa nie pozostawiają złudzeń.
Weronika Rosati, fot. TRICOLORS, Marechal Aurore/ABACA/Abaca/, źródło: East News
  • Weronika Rosati otwarcie opowiedziała o swoich początkach w aktorstwie i trudnych doświadczeniach podczas studiów w Łodzi.
  • Aktorka przyznała, że spotkała się z nieprzyjaznym nastawieniem profesorów oraz musiała mierzyć się z mobbingiem.
  • Rosati nie żałuje decyzji o wyjeździe do Nowego Jorku i podkreśla, że to był przełomowy moment w jej życiu.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Weronika Rosati o początkach aktorstwa. „Dostałam swoją pierwszą główną rolę na dużym ekranie”

Weronika Rosati już jako dziecko wiedziała, że chce być aktorką. Po powrocie do Polski w wieku 12 lat zdała egzaminy do prestiżowego Ogniska Teatralnego Machulskich. Chociaż pierwsze przesłuchania nie zawsze kończyły się sukcesem, Rosati nie poddawała się i już wkrótce pojawiła się w serialu „M jak miłość”

Mam do niego ogromny sentyment. Przypomina mi o czasach, kiedy byłam dzieckiem, miałam wielkie marzenia i stawiałam pierwsze aktorskie kroki

 – wspomina aktorka w felietonie dla Plotka. Jej kariera nabrała tempa w liceum, gdzie mimo nacisków rodziców na naukę, zdobyła pierwsze poważne role m.in. w „Klasie na obcasach” i „Marzeniach do spełnienia”.

CZYTAJ TAKŻE: Weronika Rosati i Robert Pattison razem nie tylko na zdjęciu. Aktorka zdradziła, co ich łączy

Profesorowie nie byli przyjaźnie nastawieni do młodej studentki, która miała już na koncie więcej dorobku aktorskiego niż niektórzy wykładowcy

Po maturze Rosati dostała się do dwóch państwowych szkół aktorskich – w Warszawie i w Łodzi. To właśnie w Łódzkiej Szkole Filmowej, jak przyznaje, spotkała się z nieprzyjazną atmosferą. 

Kiedy rozpoczęłam studia w Łódzkiej Szkole Filmowej, wszystko, co dobre, nagle się skończyło. System szkolny i profesorowie nie byli przyjaźnie nastawieni do młodej studentki, która miała już na koncie więcej dorobku aktorskiego niż niektórzy wykładowcy

 – wyznała. Dodatkowo szkoła nie pozwalała jej grać, co doprowadziło do konieczności odrzucenia wielu propozycji zawodowych. „Szkoła nie pozwalała mi w ogóle grać”  – wspomina. Dziś Rosati nie ukrywa, że doświadczenie mobbingu i presji mocno odbiło się na jej samopoczuciu i rozwoju zawodowym.

CZYTAJ TAKŻE: Maciej Musiałowski ujawnia, co działo się w szkole filmowej. „Profesor opluła mojego kolegę”

Rosati żałuje tego, co się stało? „To był idealny moment”

Aktorka nie chciała rezygnować z życiowego marzenia i wyjechała do Nowego Jorku. Za pieniądze zarobione w serialach przeprowadziła się do Nowego Jorku, gdzie została przyjęta do Instytutu Lee Strasberga.

Poczekałam i to był idealny moment. Po ciężkim roku w łódzkiej filmówce, czas spędzony u Lee Strasberga był błogosławieństwem

 – podkreśla Rosati. W Instytucie Lee Strasberga znalazła wsparcie i możliwość rozwoju, o jakich zawsze marzyła. „Będę dozgonnie wdzięczna wspaniałym nauczycielom, takim jak Geoffrey Horne, za to, że dali mi pewność siebie i pozwolili mi rozwinąć się jako aktorka” – dodała. Rosati nie żałuje swojej decyzji, wręcz przeciwnie – uważa ją za przełomową.

Post on Instagram

Dlatego Rosati wyjechała z Polski: „Będę dozgonnie wdzięczna”

Wyjazd do Stanów Zjednoczonych otworzył przed nią nowe możliwości. Czas spędzony za oceanem pozwolił jej na realizację marzeń i udział w międzynarodowych produkcjach. 

Studiowanie „Metody” w Instytucie Lee Strasberga było na mojej liście marzeń od zawsze

 – przyznaje. Gdy film „Pitbull” odniósł sukces i był prezentowany na festiwalu w Los Angeles, Rosati poczuła, że jej wysiłek nie poszedł na marne. 

Będąc w Nowym Jorku, dowiedziałam się, że film „Pitbull”, który okazał się wielkim sukcesem komercyjnymi, za który byłam nominowana do kilku nagród dla najlepszej aktorki

 „Pamiętam, że kiedy pojawiałam się na tych festiwalach, ludzie byli zaskoczeni, że w ogóle jestem Polką. Myśleli, że jestem Ormianką i że reżyser zatrudnił naturszczyka, a ja po prostu jestem taka sama jak Dżemma. Cóż, traktuję to jako komplement dla mojego aktorstwa” – wspomina aktorka.

CZYTAJ TAKŻE: Weronika Rosati o edukacji swojej córki. Czy Elizabeth mówi po polsku?

Czytaj dalej: