Morgan Freeman zdradza kulisy pracy aktorów: „Jeśli dobrze płacą, można przymknąć oko na scenariusz”
Morgan Freeman, legenda światowego kina, w czerwcu świętował swoje 89. urodziny. Pomimo upływu lat, wciąż pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych aktorów Hollywood. W najnowszym wywiadzie dla „The New York Times” postanowił odpowiedzieć na pytanie, które od lat nurtuje widzów i krytyków: dlaczego uznani aktorzy pojawiają się w filmach, które już na etapie scenariusza wydają się skazane na porażkę?
Freeman nie owijał w bawełnę. Wprost przyznał, że jeśli gaża jest odpowiednio wysoka, można przymknąć oko na słabszy scenariusz.
„Kiedy ktoś proponuje ci rolę, oczywiście byłoby miło dostać świetny scenariusz, ale w rzeczywistości w grę wchodzą dwie albo trzy rzeczy. Jedna z nich to pytanie: ile zapłacą? Jeśli zapłacą wystarczająco dużo, można przymknąć oko na pewne niedociągnięcia scenariusza” – wyznał aktor.
Nie tylko pieniądze – aktorzy mają wpływ na scenariusz
Morgan Freeman podkreślił jednak, że aktorzy nie są całkowicie bezradni wobec słabych scenariuszy. Wielokrotnie mogą zgłaszać twórcom uwagi dotyczące elementów wymagających poprawy. Jak dodał, w wielu przypadkach te zmiany są później uwzględniane, co pozwala poprawić jakość produkcji jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć.
Słowa gwiazdora „Skazanych na Shawshank” rzucają światło na kulisy podejmowania zawodowych decyzji przez największe nazwiska Hollywood. Okazuje się, że atrakcyjny scenariusz nie zawsze jest jedynym argumentem przemawiającym za przyjęciem roli. Wysokość wynagrodzenia oraz możliwość wpływu na ostateczny kształt filmu często odgrywają równie istotną rolę.
Freeman nie zwalnia tempa – praca ponad wszystko
Mimo imponującego dorobku i wieku, Morgan Freeman nie zamierza przechodzić na emeryturę. W rozmowie z „The New York Times” podkreślił, że chce pracować tak długo, jak pozwoli mu na to zdrowie. „Jestem w tej kwestii podobny do Clinta Eastwooda: nie wpuszczaj do siebie starości. Jeśli możesz wstać z łóżka i się nie przewrócisz, po prostu bądź wdzięczny i pracuj dalej. Będę grał tak długo, jak długo ktoś będzie pytał, czy chcę zagrać daną rolę” – powiedział.
Podobne stanowisko aktor wyraził niedawno w rozmowie z „The Guardian”. Przyznał, że choć czasem myśli o emeryturze, każda kolejna propozycja szybko odsuwa te plany na bok. Jak stwierdził z charakterystycznym dla siebie dystansem, gdy tylko pojawia się nowa oferta, wracają dwa podstawowe pytania: ile za nią zapłacą i gdzie będą zdjęcia.
Kulisy decyzji największych gwiazd
Wypowiedzi Morgana Freemana rzucają nowe światło na mechanizmy rządzące branżą filmową. Decyzje o przyjęciu roli nie zawsze są podyktowane wyłącznie artystycznymi ambicjami. Często decydują o nich kwestie finansowe oraz możliwość wpływu na ostateczny kształt filmu. Słowa aktora pokazują, że nawet największe gwiazdy Hollywood muszą czasem iść na kompromisy, by utrzymać się na szczycie i realizować swoją pasję.
źródło: RMF FM/PAP
