Robert De Niro i polska ceramika
Podczas obchodów pięciolecia hotelu Nobu w Warszawie, które odbyły się kilka lat temu, Robert De Niro – jako jeden z jego współzałożycieli – otrzymał ręcznie wykonany ceramiczny talerz z bolesławieckiej manufaktury. Wraz z nim podobne upominki wręczono także innym współzałożycielom hotelu oraz gościom wskazanym przez organizatorów.
Niedawno na jednej z facebookowych grup zrzeszających miłośników polskiej ceramiki pojawił się zaskakujący post. Użytkownik pochwalił się, że w jednym ze sklepów z używanymi rzeczami w Kansas City znalazł dwa talerze z nazwiskami Roberta De Niro i jego syna Juliana. Jak sam przyznał, nie skojarzył od razu, że może mieć w rękach przedmiot należący do samego De Niro. Sądził raczej, że ktoś po prostu nie odebrał zamówienia, a talerz trafił do drugiego obiegu. Zdecydowała się opublikować zdjęcie znaleziska w sieci, licząc, że być może ktoś szuka tych pamiątek.

Zakłady Ceramiczne w Bolesławcu nie kryją zaskoczenia
Cała historia nabrała rozpędu, gdy do Zakładów Ceramicznych w Bolesławcu zgłosili się dziennikarze z prośbą o wyjaśnienie, w jaki sposób talerz z nazwiskiem De Niro mógł trafić aż do Kansas City. Przedstawiciele firmy odpowiadają jednak wprost – nie mają pojęcia, co stało się z upominkiem po jego przekazaniu organizatorom jubileuszu. Zakłady nie śledzą dalszych losów swoich wyrobów, dlatego nie są w stanie wyjaśnić, jak doszło do tak zaskakującego zwrotu akcji.
Nie wiadomo, czy talerz trafił do sklepu przypadkiem – być może ktoś z rodziny aktora pozbył się go podczas przeprowadzki, a może po prostu zgubił się wśród innych przedmiotów.
Cała sprawa wywołała niemałe poruszenie wśród miłośników polskiej ceramiki i kolekcjonerów. Ceramika z Bolesławca od lat zdobywa uznanie na całym świecie – od Japonii, przez Europę, aż po Stany Zjednoczone. Fakt, że wyroby z niewielkiej polskiej manufaktury trafiają w ręce światowych gwiazd, jest powodem do dumy dla całej branży.
Źródło: Onet

