Edyta Golec podzieliła się swoją radością
Edyta i Łukasz Golcowie od lat tworzą zgarną parę zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Są małżeństwem od 2000 roku i doczekali się razem trojga dorosłych już dzieci: synów Bartłomieja (ur. 2004) i Piotra (ur. 2008) oraz córki Antoniny (ur. 2006). Niedawno świętowali już 26. rocznicę ślubu, o czym oficjalnie wspomnieć nie omieszkała również założona przez nich razem z Pawłem Golcem grupa Golec uOrkiestra.
Chociaż Golcowie mogliby odcinać kupony od licznych wylansowanych przed laty przebojów, oni wciąż nie zwalniają tempa. Regularnie wydają nową muzykę i koncertują, a ich występy stale przyciągają tłumy fanów. Edyta Golec w nowym wpisie w swoich mediach społecznościowych podkreśliła, że czuje ogromną wdzięczność za to, jak wygląda jej życie.
„Jest radość – jest życie! Powodów do radości codziennie można wyliczać tysiące! Czuję ogromną wdzięczność za każdy dzień, za każdą spotkaną osobę, za każdy, nawet najmniejszy drobiazg. Bo przecież piękniej jest dostrzegać to, co mamy, niż skupiać się na tym, czego nam brakuje…” – podzieliła się refleksją. Jednocześnie artystka dała do zrozumienia, że to nie koniec nowin, jakie ma dla fanów.
A powodów do radości będzie jeszcze więcej! Już niebawem podzielimy się z wami wspaniałymi wiadomościami! – ogłosiła z ekscytacją gwiazda Golec uOrkiestry.
Wielkie plany muzyków Golec uOrkiestry
Fani nie ukrywają, że już nie mogą doczekać się nowych wieści. Część dalszych planów Edyty Golec i nie jest już zresztą tajemnicą. Jej zespół szykuje się do trasy, w ramach której za mniej niż miesiąc – 21 listopada – odwiedzi Kraków, a w przyszłym roku również Łódź, Katowice i Gdańsk. Muzycy Golec uOrkiestry przyznają, że projekt pod nazwą „Symphoetnic” to dla nich spełnienie wielkiego marzenia:
„Są marzenia, na które czasem trzeba trochę dłużej poczekać… ‘Symphoetnic’ jest jednym z nich. Ten projekt od początku był dla nas czymś więcej niż koncertem. To spotkanie świata, z którego wyrastamy, z brzmieniem symfonicznym, energią współczesności, szlachetności i unikatowości. Dziś możemy wreszcie powiedzieć: wracamy z nim tam, gdzie zawsze chcieliśmy go zabrać. Do największych hal w Polsce”.
