Spektakl z Barbarą Kurdej-Szatan przerwany
Barbarę Kurdej-Szatan, kiedyś gwiazdę „M jak miłość”, obecnie można oglądać w serialu „Zaraz wracam” w TVP1. Aktorka regularnie występuje też na deskach teatrów. Podczas jednego ze spektakli z jej udziałem konieczna była pilna interwencja medyczna, o czym aktorka poinformowała tuż po Wielkanocy na swoim Instagramie. Do sytuacji doszło podczas przedstawienia „Karnawał warszawski”, wystawianego w Teatrze Komedia przed trzema miesiącami.
Wydarzył się cud – przyznaje aktorka.
Jak wyznała, wszystko zadziało się w momencie, gdy grała na scenie z Heleną Englert. „Podczas naszego dialogu zaczęłyśmy słyszeć szmery na widowni. Początkowo zdezorientowane, kontynuowałyśmy. Zdarza się, że ludzie rozmawiają… trzeba grać dalej. Ale nagle usłyszałyśmy: potrzebny lekarz. Natychmiast przerwałyśmy spektakl, zobaczyłyśmy na widowni starszego pana, siedział w bezruchu z zamkniętymi oczami, obok ludzie przerażeni” – opisuje Kurdej-Szatan.
„Panu z widowni zatrzymała się akcja serca”
Do mężczyzny z zatrzymaniem akcji serca wezwano pogotowie. Nim ratownicy zjawili się na miejscu, przez 20 minut reanimację prowadzili strażacy. „Natychmiast akcję ratowniczą podjęli nasze chłopaki ze Straży Pożarnej! Piszę „nasze chłopaki” – bo studenci Akademii Pożarniczej grają z nami w spektaklu! Są na każdym spektaklu, grają Strażaków, wymieniają się. Podczas tego konkretnego spektaklu byli Marcel, Szymon i Paweł” – wyjaśnia cudowny zbieg okoliczności aktorka.
Akcja serca wróciła, uratowali temu człowiekowi życie! Gdyby nie oni, gdyby nie ich odwaga, natychmiastowe działanie, wiedza i opanowanie – pan by nie przeżył – przyznaje.
Jak wspomina Kurdej-Szatan, po udanej akcji ratowniczej postanowiono o wznowieniu spektaklu. „Cała publiczność została oglądać, bijąc brawa chłopakom, a oni wrócili za kulisy z pełnym opanowaniem i z energią zagrali swoje sceny” – podsumowała obszerny wpis aktorka.
