Emerytura Alicji Majewskiej
Alicja Majewska o swojej emeryturze opowiedziała w 2020 roku, kiedy to w Super Expressie ujawniła wysokość świadczenia. Legenda polskiej sceny ujawniła wówczas, że na jej konto „wpływa niewiele ponad 1000 złotych”. Ikona znana z takich hitów jak „Odkryjemy miłość nieznaną” czy „Jeszcze się tam żagiel bieli” zdradziła też, że cały czas pracuje na swoje utrzymanie:
Tyle zarobię, ile sobie wyśpiewam gardłem.
Temat emerytur gwiazd powrócił głównie na kanwie rządowych planów dopłat dla najbiedniejszych artystów. Majewska wróciła do swojej wypowiedzi sprzed lat i przy okazji wspomniała o kolegach i koleżankach po fachu.
„Wiem, jakie jest życie”
Choć od 2020 roku emerytura Majewskiej mogła wzrosnąć o kilkaset złotych, wokalistka w rozmowie z Show News postawiła sprawę jasno:
„Wałkujecie państwo tę moją wypowiedź sprzed wielu lat i to jeszcze w kontekście podaje się, jakbym narzekała na to. Ja nie mam prawa narzekać, bo ja ciągle czynnie pracuję i dużo zarabiam, naprawdę”.
Alicja Majewska zaznaczyła, że choć ona sama jest w stanie dalej śpiewać i zarabiać, ma świadomość o innych artystach, którzy dziś muszą polegać na bardzo niskich świadczeniach: - Takie są te emerytury i takie mają moi starsi koledzy, którzy nie pracują niestety i muszą się z tego utrzymywać. Ja współczuję wszystkim państwu, którzy mają niskie emerytury.
Bardzo współczuję, bo przecież wiem, jakie jest życie.
Majewska przy okazji wyraziła dużą wdzięczność wobec wszystkich, którzy przychodzą na jej koncerty.

