Syn Artura Barcisia nie został aktorem. Czym zajmuje się Franciszek?
Artur Barciś to nazwisko, które od lat budzi sympatię i uznanie wśród polskich widzów. Aktor, znany z ról w takich produkcjach jak „Miodowe lata” czy „Ranczo”, rzadko opowiada o swoim życiu prywatnym. Jednak gdy temat schodzi na jego jedynego syna, nie kryje dumy i wzruszenia.
Franciszek Barciś dorastał w domu, gdzie sztuka i film były codziennością. Już jako pięciolatek pojawił się na ekranie w kultowej komedii „Nic śmiesznego”, wcielając się w postać małego Adasia Miauczyńskiego. Choć dla wielu dzieci taki debiut mógłby być początkiem wielkiej kariery aktorskiej, Franciszek podjął inną decyzję.
Franciszek Barciś podszedł w ślady mamy
Zamiast ruszyć ścieżką sławnego ojca, Franciszek poszedł w ślady mamy. Beata Barciś od lat odnosi sukcesy jako ceniona montażystka filmowa i telewizyjna. Już jako dziesięciolatek Franciszek samodzielnie tworzył pierwsze filmy animowane, a pasja do obróbki obrazu rozwijała się w nim z każdym rokiem. Ukończył prestiżową Państwową Wyższą Szkołę Filmową, Telewizyjną i Teatralną im. Leona Schillera w Łodzi, gdzie zdobył solidne podstawy do pracy w branży filmowej. Dziś jego nazwisko pojawia się w wielu uznanych projektach teatralnych i telewizyjnych, takich jak „Orka”, „Balladyna”, „Wybudzeni”, „Konrad Wallenrod” czy „Bezkrólewie”.
Życie prywatne – rodzina i pasje poza kamerą
Poza zawodowymi sukcesami Franciszek Barciś spełnia się także w życiu prywatnym. W 2014 roku poślubił Joannę Żydowicz, córkę znanego działacza kulturalnego Marka Żydowicza. Para doczekała się dwójki dzieci – syna Gustawa i córki Jadwigi. Artur Barciś nie ukrywa, że rola dziadka daje mu ogromną radość i satysfakcję. Jak sam przyznaje, przy wnukach może pozwolić sobie na beztroskie okazywanie miłości i rozpieszczanie, bez presji i odpowiedzialności, które towarzyszyły mu podczas wychowywania syna.
To jest zupełnie inna odpowiedzialność. Przy Franku mieliśmy świadomość, że każdy nasz ruch, każda nasza decyzja może odcisnąć się na jego przyszłości. Franek był dzieckiem słynnego ojca, musiał sobie z tym radzić, a jednocześnie z ojcem rywalizować. Tego rodzaju dylematów nie mamy przy wnukach. Jesteśmy wyłącznie od kochania i rozpieszczania
– wyznał Artur Barciś w rozmowie z Beatą Nowicką.
Wspólne pasje – gotowanie jako rodzinny łącznik
Choć Franciszek Barciś nie został aktorem, z ojcem łączy go wyjątkowa więź. Okazuje się, że wspólne gotowanie to ich ulubiona forma spędzania wolnego czasu. Kulinarne umiejętności taty były dla Franciszka inspiracją już od najmłodszych lat. Dziś obaj chętnie eksperymentują w kuchni, dzieląc się przepisami i kulinarnymi odkryciami. To właśnie gotowanie, obok miłości do filmu, stało się ich rodzinnym rytuałem, który pozwala im cieszyć się wspólnymi chwilami z dala od zawodowych obowiązków.
- TVP nagle nadała komunikat ws. Barcisia. Takie sceny na planie „Rancza”
- Gwiazda „Rancza” nie pojawi się w nowych odcinkach. „Nie było telefonu”
- Kłopoty na planie „Rancza”? Reżyser wydał oświadczenie: „przestańcie, proszę”
- Wiadomo, co z Kusym i Japyczem w „Ranczu”. „Tego się nie powinno robić”
- Oficjalny komunikat ws. „Rancza”. Tego Polacy się nie spodziewali
