„After Hours til Dawn” w Warszawie
W tym roku polscy fani mieli okazję uczestniczyć w dwóch wyprzedanych koncertach. Odbyły się 4 i 5 sierpnia na PGE Narodowym w Warszawie oraz stanowiły rozszerzoną część trasy, obejmującej również takie miasta jak Monachium, Londyn czy Mediolan. Choć główną atrakcją koncertów był oczywiście The Weeknd, fani mogli zobaczyć również krótkie występy Playboia Carti i Prince 85, którzy uczestniczyli w trasie jako support.
Rewolucja w scenografii – dystopijne miasto i złoty android
Oprawa wizualna trasy swoją oryginalnością zdecydowanie zapierała dech w piersiach. Mroczna, dystopijna estetyka to pomysł La Mara Taylora, dyrektora kreatywnego artysty, który nie traktował tego widowiska jako zwykły koncert, a raczej jako w pełni immersyjne środowisko.
Scenografia przedstawia zniszczone budynki o postapokaliptycznym charakterze, które w 2026 roku zyskały złoty kolor, co nawiązuje do estetyki nowej płyty. Artyście na scenie towarzyszyła grupa 30 zamaskowanych tancerzy, ubranych w czerwone, zakrywające całe ciało szaty. Ich choreografia skupiała się na mocno zsynchronizowanych ruchach, które w niektórych momentach sprawiały wrażenie wręcz rytualnych. Wizerunek artysty również mocno podkreślał nihilistyczną oraz dystopijną atmosferę koncertów – The Weeknd występował w mrocznych i futurystycznych kostiumach, natomiast punktem kulminacyjnym każdego widowiska było zdjęcie maski. Gest ten symbolizował przejście od scenicznego alter ego do autentycznej tożsamości Abela Tesfaye.
Jednak prawdopodobnie najbardziej charakterystycznym elementem oprawy trasy była ogromna rzeźba, wykonana przez japońskiego artystę Hajime Sorayame. Około 12-metrowy złoty android został uznany za największe w historii zamówienie na dzieło sztuki, zrealizowane na potrzeby występu na żywo.

Głosy fanów – czy wszyscy byli zadowoleni z trasy „After Hours til Dawn”?
Kłamstwem byłoby stwierdzenie, że fani nie byli zachwyceni koncertami. Media społecznościowe są zapełnione entuzjastycznymi oraz pełnymi emocji opiniami. Niemal jednogłośnie trasa opisywana jest jako najlepsze widowisko lat 20. XXI wieku, głównie ze względu na immersyjność środowiska, technologię, pirotechnikę, doskonale dobrany support, a także charyzmę sceniczną The Weeknda.
Czytaj także: Żeński duet prowadzących w „Pytaniu na śniadanie”. A jednak
Nie brakuje jednak ożywionych dyskusji oraz niedosytu. Najgorętszym punktem debat fanów jest setlista, która zdecydowanie imponowała ilością zawartej w niej piosenek, jednak jednocześnie budziła mieszane uczucia. Wielu fanów zauważyło, że niektóre utwory były wykonywane w skróconej wersji lub urywane, co nie pozwoliło w pełni cieszyć się z ulubionych fragmentów, a także dawało wrażenie zbyt dużego pośpiechu. Pojawiła się również tęsknota za klasykami, pochodzącymi z początków kariery artysty, takimi jak „Angel” czy „Tears in the Rain”.
Mimo to, zdecydowana większość była zachwycona. Nie brakowało wielu pamiętnych momentów występu, takie jak wspólne śpiewanie „House of Balloons”, natomiast dzięki rozdawanym przed koncertem opaskom LED, które synchronizowały się z widowiskiem i efektami specjalnymi, widownia stała się częścią widowiska.
Pożegnanie z Europą. Gdzie teraz zmierza The Weeknd?
Ostatnie koncerty europejskiej części trasy odbyły się w Lizbonie 5 i 6 września 2026 roku. Teraz Abel Tesfaye przenosi swoje show do Azji – kolejnym przystankiem jest Tokio, a w kolejnych miesiącach artysta odwiedzi również Dżakartę, Singapur, Seul, Bangkok oraz Hongkong. To ostatnia szansa, by zobaczyć go występującego pod pseudonimem The Weeknd.
Post on Instagram
- Szokująca decyzja jurorów „Tańca z gwiazdami”. Tego widzowie się nie spodziewali
- Smutne wyznanie Jabłczyńskiej w „Dzień dobry TVN”. „Chciałam odwołać dzisiejszą wizytę”
- Julia Wieniawa zaliczyła wpadkę w „Halo, tu Polsat”. „To naprawdę jest na żywo?”
- Incydent na koncercie. Edyta Górniak zrywa współpracę z TVP
- Takie wieści o Danucie Martyniuk. Wystąpi w telewizyjnym show


