Kto odpadł z „Tańca z gwiazdami”?
W siódmym odcinku „Tańca z gwiazdami” wyemitowanym na antenie Polsatu 18 października widzowie przeżyli prawdziwą huśtawkę emocji. Tym razem pary zmierzyły się ze sobą w rytmach najpiękniejszych piosenek z kultowych animacji w ramach „Disney Night”. Tego wieczoru do grona jurorów dołączyła Edyta Górniak, dzięki której padł historyczny rekord. Dominik Rupiński i Estelle Francois zdobyli pełne 50 punktów, a influencer został pochwalony za najlepszego jive’a zatańczonego przez mężczyznę w całym programie.
Niestety pod koniec odcinka jedna z par musiała zakończyć rywalizację na tym etapie. Krzysztof Ibisz ogłosił, że za tydzień na parkiecie nie zobaczymy już Krzysztofa Kwiatkowskiego i Sary Janickiej. W wyścigu po trofeum zostało więc siedem par.
Helena Englert: „Jest mi przykro”
Helena Englert i Roman Osadchiy od samego początku cieszą się dużą sympatią nie tylko jurorów, ale też widzów. Ich wyniki za każdym razem są bliskie kompletu punktów, a młoda artystka nieraz pokazała, że potrafi zaskoczyć wszystkich. Tak było chociażby w odcinku rodzinnym, kiedy to namówiła na wspólny występ swojego ojca, Jana Englerta. Choć jak na razie werdykty jej sprzyjają, w rozmowie z RMF FM Helena nie kryła swoich trudnych emocji:
Jest mi przykro, że kolejną parę pożegnaliśmy. Z jednej strony wiem, że jest to program i wiem, na co się pisałam. Ale im dłużej w tym jestem, tym bardziej się angażuję emocjonalnie.
Helena przyznała również, że boi się o to, iż ona i Roman „będą następni”, dlatego finał każdego odcinka ma dla niej słodko-gorzki wymiar. Jednocześnie podziękowała widzom za głosy i zachęciła do dalszego wspierania pary numer cztery.
Post on Instagram

