To koniec. Steczkowska potwierdziła doniesienia. „To, co się wydarzyło, trudno opisać słowami”

Justyna Steczkowska podzieliła się z fanami szczerym wyznaniem. „Było wiele łez, nie tylko wzruszenia, ale też ulgi, zrozumienia siebie i dotarcia do własnej istoty. To dla mnie ogromnie poruszające” – przyznaje gwiazda.
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Justyna Steczkowska podzieliła się szczerym wyznaniem, źródło: East News

Justyna Steczkowska nie zwalnia po Eurowizji

Ostatnie lata przyniosły Justynie Steczkowskiej ponowny rozkwit kariery. W ubiegłym roku piosenkarce udało się po dokładnie trzech dekadach powrócić na Eurowizję, o którą walczyła już w 2024 roku. Swoim występem w konkursie w 2025 roku, w którym reprezentowała Polskę z utworem „Gaja”, podbiła serca nie tylko rodaków.

Od tamtej pory Steczkowska wcale nie zwalnia tempa i cały czas pracuje nad nowym materiałem muzycznym. Niedawno spore zamieszanie wywołał jej wydany razem ze Skolimem singiel „Mamacita”. Od września natomiast widzowie znów mogą oglądać ją w Polsacie w roli jurorki „Twoja twarz brzmi znajomo”. To dla niej już trzecia edycja w programie.

„To, co się wydarzyło, trudno opisać słowami”

Do tego Justyna Steczkowska nieustannie koncertuje. Jej dyskografia jest na tyle obszerna, że podczas różnych występów osobno prezentuje materiał z poszczególnych albumów. „To był ostatni w tym roku koncert medytacyjny ‘Marii Magdaleny’” – przekazała teraz fanom za pośrednictwem Instagrama, dodając:

„I muszę przyznać, że to, co wydarzało się podczas każdego z tych spotkań, trudno opisać słowami. W Planetarium w Warszawie miałam wrażenie, że naprawdę jestem poza czasem, poza ciałem, poza tym, co materialne, zanurzona w centrum świadomości, miłości i zrozumienia. Wiem, że wielu z was czuło podobnie”.

Diva zakończyła na ten rok koncerty z cyklu „Maria Magdalena”, nie przestaje jednak występować na scenie. Nie ukrywa przy tym, że ta trasa miała dla niej szczególne znaczenie. „Dziękuję wam za wszystkie listy, maile i wiadomości, w których opisujecie swoje wrażenia i to, jak ciężkie emocje i stare historie opuszczają wasze ciało podczas medytacji” – zwróciła się do słuchaczy.

Było wiele łez, nie tylko wzruszenia, ale też ulgi, zrozumienia siebie i dotarcia do własnej istoty. To dla mnie ogromnie poruszające – przyznała.

Steczkowska wierzy, że ponownie będzie mogła doświadczyć tak wyjątkowych spotkań z fanami już w przyszłym roku. „Właśnie takie spotkania przypominają, jak wiele może wydarzyć się między ludźmi, kiedy naprawdę jesteśmy razem. Zabieram z tych spotkań wasze spojrzenia, łzy, uściski i wierzę, że to, co wydarzyło się na koncertach ‘Marii Magdaleny’, zostanie z nami na długo, oświetlając nam drogę do siebie” – podsumowuje.

Post on Instagram
Czytaj dalej: