Minge wspomina udział w „Tańcu z gwiazdami”. „Zobaczyłam niezwykłą hipokryzję”

Ewa Minge wzięła udział w 17. edycji „Tańca z gwiazdami”. Projektantka mody po zakończeniu swojej przygody w programie, nie kryła, że nie jest to jej świat. W podcaście „PS. I Love You” wyznała, że telewizja rządzi się prawami, których ona nie akceptuje. - Dla wielu ludzi liczy się tylko oglądalność, skandal i afera – mówiła.
Minge wspomina udział w „Tańcu z gwiazdami”, fot. Kurnikowski, źródło: AKPA
  • Ewa Minge, uczestniczka 17. edycji „Tańca z gwiazdami”, przyznała, że telewizja i show-biznes rządzą się zasadami, których nie akceptuje, zwracając uwagę na dominację skandali i braku szacunku dla pracy innych ludzi.
  • Projektantka podkreśliła, że choć nie żałuje udziału w programie, to doświadczenie uświadomiło jej, że show-biznes nie jest miejscem dla niej ze względu na hipokryzję i brak wartości, które są dla niej ważne.
  • Mimo trudności, Minge nawiązała ważną relację z tancerzem Michałem Bartkiewiczem, który obecnie współpracuje z nią jako choreograf przy jednym z jej projektów w Paryżu.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM

Ewa Minge wspomina udział w „Tańcu z gwiazdami”

Ewa Minge była pierwszą ogłoszoną uczestniczką 17. edycji „Tańca z gwiazdami”. Jej programowym partnerem był Michał Bartkiewicz. To właśnie ta para odpadła jako pierwsza. Projektantka po zakończeniu przygody w programie nie kryła, że nie był to jej świat. W podcaście „PS. I Love You” wróciła wspomnieniami do tego okresu w swoim życiu. Zapytana o to, co z perspektywy czasu myśli o swoim udziale w „TzG”, odpowiedziała:

Wiesz, co mi to dało? Świadomość tego, że odmawiając kilkanaście razy miałam rację, ponieważ zawsze uważałam, że ja się mentalnie nie nadaję, żeby stanąć do jakichkolwiek tego typu zawodów. Wiedziałam, że jestem wysportowana, że sobie poradzę, że będę robiła szpagaty, fikołki i tak dalej, ponieważ moja choroba między innymi spowodowała to, że bardzo dbałam i dbam o zdrowie fizyczne, o kondycję. I wiedziałam też, że zadziwię swoją sprawnością.

Minge wyjaśniła, że sama była przeciwna, jednak do udziału w programie namówili ją bliscy. Syn później tego żałował. 

Przyszedł taki moment, kiedy mój syn, który się za to kajał mocno, że mnie namówił, stwierdził, że dla marki pojawienie się w tak dużym i nośnym projekcie jak „Taniec z gwiazdami” będzie bardzo dobre. (…) I rzeczywiście chciałam spróbować czegoś nowego, nauczyć się tańczyć, zatańczyć swoje wymarzone tango – tłumaczyła. 

Minge gorzko o telewizji i show-biznesie

Minge podkreśliła, że choć nie żałuje udziału w „Tańcu z gwiazdami”, to jest bardzo rozczarowana tym, jak wygląda show-biznes. Podkreśliła, że nie jest to miejsce dla niej. Spotkała się w nim z brakiem szacunku do drugiego człowieka i jego ciężkiej pracy, co jest całkowicie sprzeczne z jej kręgosłupem moralnym. 

Czy teraz żałuję? Absolutnie nie żałuję. Ja niczego w życiu nie żałuję, nawet tych drastycznych doświadczeń. (…) Ale powiem ci tak: zobaczyłam tak niezwykłą hipokryzję niektórych ludzi… Zobaczyłam coś tak niewyobrażalnego, tak ogromny brak szacunku do pracy drugiego człowieka i zrozumiałam, że show-biznes dzisiaj nie jest miejscem dla mnie, że ja z moimi wartościami, z moim szacunkiem do drugiego człowieka, z moimi rozmowami z panią przy kasie, z tym, że sprzątam w domu, zanim przyjdzie pani sprzątająca, żeby nie miała za dużo pracy, zrozumiałam, że są ludzie, dla których nie istnieje w ogóle człowiek. Liczy się oglądalność, skandal, szum, afera. Liczą się tego typu rzeczy. 

- Jeżeli ktoś się łudzi, że w show-biznesie będziesz zapamiętany, jeżeli stanowisz składową tego show-biznesu, to nie. Kiedy jesteś ważny, wszyscy koło ciebie tańczą, potem totalnie o ciebie zabiegają, potem totalnie o tobie zapominają. Ewentualnie jak znowu się staniesz ważny, to po ciebie sięgną. Ale ja mam zawsze wtedy ręce schowane już głęboko do kieszeni i już ręki dwa razy nie podaję – dodała. 

Ewa Minge o Michale Bartkiewiczu

Minge podkreśliła, że choć udział w „Tańcu z gwiazdami” był dla niej trudnym doświadczeniem, to poznała w nim Michała Bartkiewicza, z którym się zaprzyjaźniła. Tancerz jest teraz kluczową osobą w jednym z jej projektów. - Właśnie dzięki temu programowi poznałam Michała Bartkiewicza, który dziś jest choreografem mojego wielkiego projektu w Paryżu. I wiem, że po to się spotkaliśmy.

Minge nie kryje, że Michał jest dla niej bardzo ważny również na płaszczyźnie życiowej:

On jest dla mnie jak syn. To jest tak cudowny, wyjątkowy, fantastyczny człowiek. 

Czytaj dalej: