Chlapanie mlekiem po suficie i sąd nad bałwanem. Dziś o tych popielcowych tradycjach mało kto pamięta

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

Chata wiejska w Mogilanach, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Dawne obyczaje, choć dziś mogą wydawać się dziwaczne, były integralną częścią życia społeczności wiejskich. Nasi przodkowie w Środę Popielcową chlapali mlekiem po suficie, topili bałwany i przywiązywali kawalerów do pni drzew. Odkryj fascynujący świat dawnych polskich wsi, w którym sacrum mieszało się z przedziwnymi rytuałami.

Wróbel na stole i mleko na suficie. Tak zaczynał się podkurek

Środa Popielcowa, znana jako początek Wielkiego Postu, była na dawnej poslkiej wsi dniem pełnym symboliki i tradycji, które dziś mogą wydawać się zaskakujące. W przeszłości, bicie dzwonów kościelnych o północy z wtorku na środę oznaczało koniec zapustów. W domach gasły światła, a muzyka cichła, by ustąpić miejsca obrzędowi zwanemu podkurkiem. Na stole pojawiał się półmisek z wróblem (tak, prawdziwym wróblem, który wzlatywał w powietrze po uchyleniu pokrywki), śledziami, jajami i kubkiem mleka. Odmowa poczęstunku była nie tylko nietaktem, ale i grzechem. Wróżby z mleka, polegające na ochlapywaniu sufitu, były popularnym sposobem przewidywania przyszłości.

Czy w Środę Popielcową trzeba iść do kościoła? Sprawdzamy, co mówi Kościół
Środa Popielcowa to dla katolików wyjątkowy dzień – rozpoczyna okres Wielkiego Postu. Czy udział we mszy świętej tego dnia jest obowiązkowy? Wyjaśniamy, jakie są zasady związane z Popielcem.

Publiczne bicie batem i wyrok na bałwana

Popielec był dniem, w którym karnawałowe uciechy ścierały się z wielkopostną powagą. W tradycji ludowej organizowano „sąd nad mięsopustem”, gdzie na ziemi kieleckiej topiono bałwana, a w Warszawie kukłę karnawału ścinano lub obkładano batami. Rzeźnicy zwozili zapasy mięsa do Wilanowa, organizując wielki bal, na który przybywali stołeczni mieszczanie. Te obrzędy były nie tylko formą zabawy, ale także symbolicznym pożegnaniem z karnawałem.

Skoki na len i podatek od wódki

Popielec był także przedłużeniem kobiecych zabaw z Ostatków. Kobiety tańczyły „na len i konopie”, wierząc, że wysokie skoki zapewnią urodzaj. Młode mężatki były oficjalnie wprowadzane do społeczności dojrzałych kobiet, a starsze gospodynie odwiedzały ich domy, sypiąc popiół i zapraszając na wódkę. W niektórych regionach mężczyźni również uczestniczyli w obrzędach, przywiązując kawalerów do pni i oczekując wykupu w postaci alkoholu.

Mieli ich pod dostatkiem, ale nigdy nie jedli. To był towar luksusowy na polskiej wsi
Współczesne wyobrażenia o sielskim życiu na dawnej polskiej wsi często mijają się z rzeczywistością. W czasach, gdy dostęp do żywności był ograniczony, a gotówka stanowiła rzadkość, nawet tak podstawowe produkty jak jajka były dla galicyjskich chłopów luksusem. Dlaczego nasi przodkowie rzadko sięgali po to, co dziś wydaje się oczywiste?

Leczniczy popiół z palm. Tylko ojciec mógł to zrobić

Kulminacyjnym punktem Środy Popielcowej był popielec, czyli obrzęd posypania głów popiołem. W przeszłości tylko senior rodziny podchodził do kapłana, a po powrocie do domu posypywał głowy bliskim. Choć obrzęd symbolizował czas zadumy, na wsiach organizowano zabawy polegające na posypywaniu głów popiołem. Wierzono, że popiół z palm ma właściwości lecznicze, a jego symbolika była głęboko zakorzeniona w tradycji.

Koniec z zabawkami i śledź na ścianie. Prawdziwa twarz postnego rygoru

Wielki Post był czasem surowych zasad, które miały moc oczyszczającą. Spożywano jedynie postne potrawy, takie jak żur, rzepa czy śledzie. Na czas postu chowano kolorowe ubrania i rezygnowano z używek. Dzieciom zabierano zabawki, a na dobranoc opowiadano żywoty Świętych. Kiedy popielec dobiegał końca, kończono wszelkie zabawy i przygotowywano się do Wielkiego Postu, wieszając w domach śledzia jako symbol postu.

Antykoncepcja na dawnej wsi. Jak radziły sobie nasze prababki?
Bez medycyny, w cieniu tabu i surowej moralności – tak nasze prababki walczyły z niechcianymi ciżami. Aby przetrwać, sięgały po to, co miały pod ręką: od ziół po magiczne rytuały. Odkrywamy prawdę o tym, jak wyglądała antykoncepcja kobiet na dawnej wsi.

Źródło: gov.pl

Zobacz także