Psychologia koloru: co oznacza noszenie czerwonych ubrań?
Jak wyjaśnia Iwona Sasin, czerwień ma pewną szczególną właściwość: Trudno ją zignorować. W przeciwieństwie do wielu innych kolorów nie zawsze pozwala pozostać w tle. Przyciąga wzrok, mocno zaznacza swoją obecność i potrafi zmienić charakter nawet bardzo prostej stylizacji. Kobieta zaważa też, że łączenie czerwieni z takimi wartościami jak władza czy odwaga, to nie przypadek.
Barwniki pozwalające uzyskać intensywne czerwone tkaniny bywały kosztowne, a ich dostępność zależała od epoki, regionu i technologii. Czerwień nie była więc wyłącznie kwestią estetyki. Mogła świadczyć o statusie społecznym, a ubranie w tym kolorze stawało się widocznym komunikatem o pozycji osoby, która je nosiła – mówi.
Jednocześnie czerwień kojarzy się z energią, pewnością siebie i zmysłowością, ale również z ostrzeżeniem, zakazem, agresją czy niebezpieczeństwem (czerwone światło, czerwona kartka). Ten sam kolor może więc budzić fascynację i niepokój. Jego odbiór zależy od kontekstu, kultury, osobistych doświadczeń, a także od tego, jaką rolę przypisujemy ubraniu w danej sytuacji.

„Kolor nie opisuje charakteru w prosty sposób”
Czy jednak czerwone ubrania zawsze oznaczają, że nosząca je osoba jest pewna siebie? Niekoniecznie. Kolor nie opisuje charakteru w prosty sposób – tłumaczy ekspertka i dodaje, że może natomiast stać się narzędziem, dzięki któremu ktoś pokazuje światu wybrany aspekt siebie.
Psychologia koloru nie daje podstaw, by uznać każdą kobietę noszącą czerwień za pewną siebie, a tę, która jej unika, za nieśmiałą. Zależność jest znacznie ciekawsza. Możesz czuć się odważna, a mimo to nie chcieć przyciągać uwagi swoim strojem. Możesz też być osobą powściągliwą, która wybiera czerwień właśnie dlatego, że pozwala jej wyrazić coś, czego nie mówi na co dzień.
Dlaczego boimy się nosić czerwony kolor?
Skąd zatem bierze się obawa przed czerwienią? W końcu niektóre kobiety nie założą nawet najpiękniejszej bluzki czy sukienki tak długo, jak będą one one czerwone. Podobno kwestią może nie być sam kolor, ale reakcja innych na to, że go nosimy.
Jeśli przez lata słyszałaś, że czerwień jest krzykliwa, wyzywająca albo nieodpowiednia dla kobiety w określonym wieku, mogłaś przyswoić te oceny, nawet jeśli nigdy w pełni się z nimi nie zgadzałaś. Podobnie działa lęk przed oceną wyglądu. Intensywny kolor sprawia, że trudniej uwierzyć, iż pozostaniemy niezauważone. Pojawia się obawa, że ktoś skomentuje nasz wygląd, uzna nasz strój za przesadny albo przypisze nam intencje, których wcale nie miałyśmy.
Jeżeli intensywna czerwień działa przytłaczająco, można spróbować innego odcienia.
Karmin, bordo, wiśnia, koral, pomidorowa czerwień czy odcień z domieszką fioletu różnią się temperaturą, nasyceniem i sposobem odbijania światła. Mogą inaczej współgrać z kolorytem skóry, włosów i oczu. Głęboka, przygaszona czerwień może wydawać się bardziej stonowana niż jasna, czysta i nasycona.
Inną opcją na takie przełamanie, jeśli oczywiście go chcemy, jest zaczęcie od czerwonych dodatków – torebki, szala czy rękawiczek.
Czerwień nie musi oznaczać manifestu, uwodzenia ani demonstracji siły. Nie musisz być przebojowa, żeby ją nosić, tak jak nie musisz być nieśmiała, żeby wybierać szarość. Ubranie nie powinno stawać się kolejnym egzaminem, który trzeba zdać przed lustrem i publicznością – podsumowuje ekspertka.
Z RMF FM rozmawiała Iwona Sasin – inżynier włókiennictwa, psychostylistka, edukatorka i mentorka stylu. Ukończyła Politechnikę Łódzką oraz prestiżową École d’Ingénieurs ITECH w Lyonie. Od ponad 20 lat pracuje w branży mody, zdobywając doświadczenie m.in. we Francji, Włoszech, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Szwecji.


