Najważniejsze informacje:
- Nowa analiza DNA Całunu Turyńskiego wykazała, że około 40% ludzkiego DNA pochodzi z indyjskich linii genetycznych.
- Odkrycie sugeruje, że materiał mógł zostać wyprodukowany w rejonie doliny Indusu i przetransportowany do Europy.
- Badania ujawniają także bogactwo śladów zwierzęcych, roślinnych i bakteryjnych, potwierdzając burzliwą historię relikwii.
DNA Całunu Turyńskiego zaskakuje naukowców: aż 40 % genów pochodzi z Indii!
Całun Turyński to jeden z najbardziej rozpoznawalnych i zarazem kontrowersyjnych artefaktów chrześcijaństwa. Przechowywany obecnie w katedrze św. Jana Chrzciciela w Turynie, mierzy około 4,4 metra długości i 1,1 metra szerokości. Według tradycji miał posłużyć do owinięcia ciała Jezusa po ukrzyżowaniu. Jednak od wieków wokół jego autentyczności narastają spory, a naukowcy nie ustają w próbach poznania jego prawdziwego pochodzenia.
Przełomowe badania DNA. Zaskakujące wyniki
Najnowsza analiza DNA, przeprowadzona przez zespół naukowców pod kierunkiem Gianniego Barcacci z Uniwersytetu w Padwie, rzuca zupełnie nowe światło na historię Całunu Turyńskiego. Badacze przebadali próbki materiału pobrane z relikwii w 1978 roku, analizując zarówno ślady ludzkiego, jak i zwierzęcego oraz roślinnego DNA. Wyniki okazały się sensacyjne – aż 38,7 % ludzkiego materiału genetycznego pochodzi z Indii!
Jak tłumaczą naukowcy, obecność tak dużej ilości indyjskiego DNA może być związana z historycznymi kontaktami handlowymi, w tym importem lnu lub przędzy z rejonów doliny Indusu. To właśnie tam, w starożytnych Indiach, mogły powstać nici użyte do stworzenia całunu, zanim trafiły do Europy.
Ślady z całego świata
Analiza wykazała, że Całun Turyński to prawdziwa kapsuła czasu. Oprócz ludzkiego DNA, naukowcy odkryli materiał genetyczny zwierząt domowych i dzikich, takich jak psy, koty, kury, bydło, kozy, owce, świnie, konie, a nawet jelenie i króliki. Wśród śladów roślinnych pojawiły się m.in. marchew, papryka, pomidor, ziemniak oraz różne gatunki pszenicy.
Obecność tak wielu różnych śladów potwierdza, że całun przez wieki był intensywnie dotykany i przemieszczany, co utrudnia jednoznaczne ustalenie jego pierwotnego pochodzenia. Naukowcy zwracają uwagę, że materiał miał kontakt z wieloma osobami i środowiskami, co dodatkowo komplikuje analizę.
Nie tylko geny
W badanych próbkach znaleziono także ślady bakterii skórnych, takich jak Cutibacterium i Staphylococcus, co potwierdza, że Całun był wielokrotnie dotykany przez ludzi na przestrzeni wieków. To właśnie te mikroorganizmy są typowe dla ludzkiej skóry i mogą świadczyć o intensywnym kontakcie z relikwią.
Naukowcy podkreślają, że genetyczne i mikrobiologiczne dowody ukazują złożoną historię Całunu Turyńskiego, odzwierciedlającą interakcje z różnorodnymi społecznościami i kulturami na przestrzeni wieków. Jednak mimo tych odkryć, badaczom nie udało się jednoznacznie określić wieku materiału – analiza DNA nie pozwala na precyzyjne datowanie relikwii.
Nowe spojrzenie na historię Całunu Turyńskiego
Odkrycia zespołu z Padwy stanowią przełom w badaniach nad Całunem Turyńskim. Wyniki sugerują, że relikwia mogła przebyć niezwykłą drogę z Indii przez basen Morza Śródziemnego aż do Europy, będąc świadkiem licznych kontaktów i przemian kulturowych. To kolejny dowód na to, jak wiele tajemnic skrywa ten niezwykły artefakt i jak ważne są interdyscyplinarne badania, łączące genetykę, historię i archeologię.
Choć najnowsze badania nie rozstrzygają ostatecznie, czy Całun Turyński rzeczywiście był płótnem pogrzebowym Jezusa, to z pewnością dostarczają nowych, fascynujących informacji o jego pochodzeniu i burzliwej historii.
źródło: independent.co.uk
