Podczas majowego spaceru możesz spotkać je w lesie. Wyglądają na opuszczone, ale pod żadnym pozorem ich nie dotykaj

Maj to czas, kiedy polskie lasy tętnią nowym życiem. Podczas wiosennego spaceru w gęstej trawie łatwo natknąć się na bezbronne, leżące bez ruchu młode sarny lub jelenie. Pierwsza intuicja? Pomóc maluchowi, który wygląda na porzuconego. Leśnicy ostrzegają jednak: jeden nieprzemyślany gest z naszej strony może skazać to zwierzę na tragiczny los. Dlaczego dobra wola bywa zgubna i kiedy interwencja jest naprawdę konieczna?
Podczas majowego spaceru możesz spotkać w lesie małe sarny, fot. Shutterstock, Facebook/Nadleśnictwo Olesno, Lasy Państwowe

Maj – miesiąc narodzin w lesie

Wiosna to wyjątkowy okres w polskich lasach. Wraz z cieplejszymi dniami na świat przychodzi wiele młodych zwierząt, w tym saren i jeleni. To właśnie w maju spacerowicze mogą natknąć się na leżące w trawie maluchy, które – na pierwszy rzut oka – wydają się opuszczone lub chore. Jednak, jak tłumaczą leśnicy z Nadleśnictwa Antonin, to zupełnie naturalne zjawisko.

Najbardziej zatłoczona wyspa świata. Żeby wyjść na ulicę, musisz przejść przez salon sąsiada
Na Santa Cruz del Islote nie znajdziesz samochodów ani kanalizacji, nikt też nie zamyka drzwi na klucz – bo i po co, skoro wszyscy są tu rodziną? Czasem jedyna droga na drugą stronę osady prowadzi... prosto przez salon sąsiada. Poznaj...

Strategia przetrwania – „zastygnąć bez ruchu”

Młode sarny i jelenie często „zastygają bez ruchu”, co jest ich naturalną strategią przetrwania.„Matka celowo zostawia młode w ukryciu, by nie przyciągać drapieżników swoim zapachem. Wraca do niego tylko kilka razy na dobę na karmienie. Młode sarny i jelenie nie mają intensywnego zapachu i potrafią zastygnąć w bezruchu. Jest to ich strategia przetrwania, a nie objaw choroby czy strachu przed tobą” – wyjaśniają eksperci we wpisie na Facebooku.

CZYTAJ: Terapia luksusem dla wybranych. Polacy masowo zwierzają się AI z problemów psychicznych

Dlaczego nie wolno dotykać młodych zwierząt?

Leśnicy podkreślają, że dotknięcie młodego zwierzęcia przez człowieka może mieć dla niego tragiczne skutki. Matka, wyczuwając ludzki zapach, może odrzucić swoje młode. Dlatego najważniejsza zasada brzmi: nie dotykaj i nie zabieraj malucha. Jeśli już natkniemy się na młodego osobnika, najlepiej wycofać się po własnych śladach, zachowując ciszę i spokój.

Kiedy można interweniować?

Są jednak sytuacje, w których pomoc człowieka jest niezbędna. Jeśli zauważymy, że zwierzę jest ranne, obok niego leży martwa matka lub maluch „głośno i uporczywie piszczy przez bardzo długi czas”, należy skontaktować się z lokalnym nadleśnictwem, strażą miejską lub ośrodkiem rehabilitacji dzikich zwierząt. Ważne, by nie działać na własną rękę – tylko specjaliści wiedzą, jak właściwie pomóc dzikim zwierzętom.

ZOBACZ: Co zamiast hortensji? Kalina koreańska jest równie piękna. Ma korzenny zapach i zerowe wymagania!

Źródło: podroze.onet.pl

Czytaj dalej: