W maju 2027 r. prawie 200 tys. osób dostanie wyższą emeryturę. Załapią się tylko te roczniki

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapowiada długo oczekiwane zmiany w przepisach emerytalnych. Już od 2027 r. wybrani seniorzy mogą liczyć na wyższe świadczenia – w niektórych przypadkach nawet o 552 zł brutto miesięcznie więcej. Komu przysługuje podwyżka i od czego zależy jej wysokość?
Fot. marekfromrzeszow, źródło: Shutterstock
  • Od 2027 roku wybrani seniorzy, głównie kobiety z roczników 1954–1959 oraz mężczyźni urodzeni w latach 1949–1952 i w 1954 r., mogą liczyć na podwyżki emerytur nawet do 552 zł brutto miesięcznie, dzięki zmianom w przepisach emerytalnych zaproponowanym przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
  • Zmiany mają zlikwidować niekorzystny mechanizm z 2013 r., który pomniejszał podstawę emerytury powszechnej o wcześniejsze świadczenia, co skutkowało zaniżonymi emeryturami dla około 200 tys. osób; ZUS samodzielnie przeliczy świadczenia i wypłaci wyższe emerytury bez konieczności składania wniosków.
  • Projekt nie przewiduje wyrównania za lata, w których seniorzy otrzymywali niższe świadczenia, co budzi kontrowersje i jest krytykowane przez ekspertów, choć zmiany i tak są oceniane jako krok w dobrą stronę.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Kto zyska na nowych przepisach? Sprawdź, czy jesteś na liście

Jak podaje portal gazetaprawna.pl, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zaproponowało zmiany, które mają rozwiązać problem zaniżonych emerytur dla osób, które najpierw pobierały wcześniejsze świadczenia, a następnie przeszły na emeryturę powszechną. To właśnie ta grupa od lat domaga się sprawiedliwego przeliczenia świadczeń. Według wstępnych wyliczeń zmiany obejmą blisko 200 tys. seniorów – głównie kobiety z roczników 1954–1959 oraz mężczyzn urodzonych w latach 1949–1952 i w 1954 r.

Nowe przepisy mają zlikwidować niekorzystny mechanizm, który od 2013 r. pomniejszał podstawę emerytury powszechnej o pobranych wcześniej pobranych świadczeń. Efekt? Wielu seniorów otrzymywało niższe emerytury niż wynikałoby to z ich składek. Teraz rząd chce to naprawić.

Zobacz także
Koniec różnic w wieku emerytalnym i 62 lata dla wszystkich? Jest decyzja Sejmu
Czy Polacy mogą spodziewać się rewolucji w systemie emerytalnym? W Sejmie rozpoczęła się debata nad propozycją ujednolicenia wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn na poziomie 62 lat.

Ile wyniesie podwyżka emerytur?

Najwyższa podwyżka, jaką przewiduje projekt, to aż 552 zł brutto miesięcznie. Nie każdy jednak może liczyć na taką kwotę – wszystko zależy od indywidualnych danych, takich jak wysokość odprowadzonych składek czy moment przejścia na wcześniejszą i powszechną emeryturę. Przykładowo, mężczyzna z rocznika 1954 może dostać nawet 552 zł więcej, kobieta z rocznika 1949 – 393 zł, a kobieta z rocznika 1957 – 89 zł.

Ostateczną wysokość podwyżki ZUS policzy indywidualnie dla każdego uprawnionego. Resort przewiduje zastosowanie specjalnego współczynnika korygującego, który ma zwiększyć obecnie wypłacane świadczenia. W praktyce podwyżka może więc wynosić od kilkudziesięciu do kilkuset złotych.

Seniorzy nie będą musieli dopełniać żadnych formalności. ZUS sam przeliczy świadczenia, wyda nowe decyzje i wypłaci emerytury w wyższej wysokości osobom objętym zmianami. Nie będzie więc potrzeby składania wniosków ani dostarczania dodatkowych dokumentów. Zgodnie z planem pierwsze podwyższone świadczenia trafią do emerytów w maju 2027 r., natomiast przeliczanie emerytur ma rozpocząć się miesiąc wcześniej.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Nawet 600 zł więcej do emerytury. Ten rocznik kobiet może spodziewać się podwyżek

Czy będzie wyrównanie za poprzednie lata?

Projekt nie przewiduje wyrównania za lata, w których seniorzy otrzymywali zaniżone świadczenia. To właśnie ten zapis budzi najwięcej wątpliwości i jest szeroko komentowany przez ekspertów. Wielu z nich podkreśla, że choć propozycja rządu to krok w dobrą stronę, nie rozwiązuje wszystkich problemów. Część osób, które już wygrały sprawy w sądzie, mogła liczyć na korzystniejsze rozliczenie.

Źródło: gazetaprawna.pl

Czytaj dalej: