Influencerka pojechała do Niemiec na truskawki
Kiedyś wyjazdy do pracy sezonowej za granicą cieszyły się ogromną popularnością – zbiory owoców w Niemczech czy Holandii, winobranie we Francji czy – alternatywnie – zmywak w Anglii. W przeszłości różnice w zarobkach między Polską a zachodnią Europą były dość wyraźne, dlatego młodzi (choć nie tylko) często wybierali się w wakacje właśnie do pracy, by zarobić na własne potrzeby.
Dziś to także częsta praktyka, choć już nie tak opłacalna. Realia pracy na zbiorach truskawek w Niemczech sprawdziła influencerka Agata Witoń.
„To nie jest dużo”
Agata Witoń, z zawodu psycholożka z centrum medycznego w Luboniu, na co dzień publikuje treści w mediach społecznościowych. Z obserwującymi podzieliła się wieściami na temat ostatniego wyjazdu – razem z bratem ruszyła na zbiory truskawek do Niemiec. Kobieta wyliczyła, że przez miesiąc przepracowała 310 godzin. Po odjęciu kosztów zakwaterowania, wyżywienia, codziennego życia i dojazdów zarobiła 3633 euro, czyli ok. 15 336 zł.
Część komentujących jest pod wrażeniem tej kwoty, inni uznają ją jednak za zbyt niską jak za cenę aż 310 ciężkiej pracy:
- Za tyle godzin fizycznej pracy uważam, że to nie jest bardzo dużo.
- Jak słyszysz kwotę, to wydaje się całkiem dużo, ale 310 godzin to niezła orka i zmęczenie.
Influencerka zdradziła, że jej stawka wynosiła 13,90 euro za godzinę, a zarobek przed odjęciem koniecznych wydatków osiągnął 4309 euro.
- 25 tys. zł na rękę miesięcznie? Sprawdź, gdzie można tyle zarobić w 2026 roku
- Przełomowe zmiany w prawie. Od tej temperatury szef będzie musiał przerwać pracę
- Obowiązkowy napiwek w restauracji? Mateusz Gessler rozpalił dyskusję w sieci
- Prezydent podpisał ważną ustawę dla rodziców małych dzieci. Zmiany obejmą żłobki i nowe punkty opieki

