Stoją w kilometrowej kolejce na wysokości 2300 metrów. Wszystko dla jednego zdjęcia

Niecodzienny widok w sercu Dolomitów – każdego dnia setki turystów ustawiają się w długich kolejkach, by zdobyć słynne pączki z kremem, czyli krapfen, serwowane w schronisku Friedrich August. Włoskie media donoszą o prawdziwym fenomenie tego lata, który rozgrywa się na wysokości 2300 metrów nad poziomem morza.
Selfie z pączkiem w Dolomitach – letni hit wśród turystów, źródło: Shutterstock
  • Setki turystów codziennie wspinają się do schroniska Friedrich August w Dolomitach, by spróbować słynnych pączków z kremem.
  • Pączki, znane jako krapfen, szybko znikają z lady – często już około godziny 10 nie ma po nich śladu.
  • Moda na fotografowanie i publikowanie zdjęć pączków w mediach społecznościowych napędza tłumy i zaskakuje pracowników schroniska.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Gorące pączki na wysokości 2300 metrów

W Dolomitach, w malowniczym regionie Trydentu, każdego dnia rozgrywa się niecodzienny spektakl. Przed schroniskiem Friedrich August, położonym na wysokości 2300 metrów nad poziomem morza, ustawia się niekończąca się kolejka turystów. Nie chodzi jednak o zdobywanie górskich szczytów, ale o… pączki z kremem, znane pod niemiecką nazwą krapfen.

Moda, która podbiła Dolomity

Jak informują włoskie media, to właśnie te pączki stały się najnowszym hitem tegorocznego lata. Codziennie setki włoskich i zagranicznych turystów wspinają się do schroniska, by nie tylko spróbować słodkiego przysmaku, ale przede wszystkim uwiecznić go na zdjęciu. Selfie z krapfen w tle malowniczych Dolomitów podbijają portale społecznościowe, a moda na publikowanie takich zdjęć rozprzestrzenia się błyskawicznie.

Pączki, które znikają w mgnieniu oka

Specjalność schroniska to nadziewane kremem pączki, posypane cukrem pudrem, sprzedawane w cenie 3 euro za sztukę. Turyści wyruszają w góry nawet o świcie, by mieć pewność, że uda im się zdobyć upragniony smakołyk. Pączki rozchodzą się błyskawicznie – często już około godziny 10 nie ma po nich śladu. Ich wyjątkowy smak oraz sposób prezentacji – jeszcze gorące, wystawione na długiej ladzie przed schroniskiem – przyciągają tłumy.

Kolejka jak z Tłustego Czwartku – każdego dnia

Przed drewnianą chatą, w otoczeniu górskich szczytów, codziennie ustawia się tłum wspinaczy i turystów, którzy chcą spróbować pączków lub po prostu poddać się modzie na letnie krapfen. Wielu z nich natychmiast dzieli się zdjęciami w mediach społecznościowych, co tylko napędza popularność tego miejsca. Jak zauważa włoska prasa, zjawisko to osiągnęło niebywałe rozmiary – „To nie jest turystyka kulinarna — to jej ekstremalna forma” – podsumował popularny portal informacyjny Fanpage.

Pracownicy schroniska zaskoczeni popularnością

Pracownicy schroniska Friedrich August nie kryją zdumienia. Jak mówią, pączki przygotowują od ponad 30 lat, ale nigdy wcześniej nie spotkali się z takim zainteresowaniem. Ich zdaniem to influencerzy i media społecznościowe wywołały obecny chaos. – „To nam się nie podoba” – przyznali szczerze.

Fenomen pączków z kremem w Dolomitach pokazuje, jak moda i media społecznościowe mogą zmienić spokojne górskie schronisko w miejsce kultowe. Każdego dnia setki osób pokonują górskie szlaki, by spróbować słodkiego przysmaku i podzielić się tym doświadczeniem z całym światem. Czy ta moda przetrwa kolejne sezony? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – tego lata Dolomity pachną świeżymi pączkami

źródło: RMF FM/PAP

Czytaj dalej: