Milczysz podczas rozmów w grupie? Psychologia wie, co za tym stoi

Na spotkaniu prawie się nie odzywa, podczas gdy inni bez problemu przejmują rozmowę. Łatwo uznać, że jest nieśmiała, niezainteresowana albo po prostu nie ma nic do powiedzenia. Tymczasem cisza nie zawsze oznacza brak zaangażowania. Czasem warto zwrócić uwagę na to, co dzieje się zanim taka osoba w końcu zabierze głos.
Milczysz podczas rozmów w grupie? Psychologia wie, co za tym stoi. Fot. Shutterstock/silverkblackstock
  • Nie każdy, kto milczy podczas rozmowy, jest wycofany lub niezainteresowany.
  • Różne osoby mogą potrzebować różnej ilości czasu, by przetworzyć to, co słyszą.
  • Cicha obecność w grupie bywa niedoceniana, choć może wiązać się z uważną obserwacją i refleksją.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Milczysz podczas rozmów w grupie? Psychologia mówi, że może za tym stać coś więcej

Na imprezie, spotkaniu w pracy czy podczas rodzinnej kolacji zwykle szybko widać, kto lubi być w centrum rozmowy. Jedni opowiadają historie, żartują i natychmiast odpowiadają na pytania. Inni przede wszystkim słuchają. Ci drudzy bywają niesprawiedliwie oceniani. „Nie angażuje się”, „jest wycofany”, „nic go nie interesuje” - takie opinie pojawiają się zaskakująco łatwo. Problem w tym, że sama liczba wypowiadanych słów nie jest dobrym miernikiem zaangażowania.

Cisza nie zawsze oznacza brak zainteresowania

Wyobraź sobie spotkanie kilku osób. Pada pytanie, a po nim niemal natychmiast pojawiają się kolejne odpowiedzi. Jedna osoba pozostaje cicho. Czy rzeczywiście nie ma nic do powiedzenia? Niekoniecznie. Niektórzy ludzie potrzebują więcej czasu, aby uporządkować informacje, zastanowić się nad znaczeniem wypowiedzi i dopiero wtedy sformułować odpowiedź. W dynamicznej rozmowie może się jednak zdarzyć, że zanim skończą analizować temat, grupa przechodzi już do kolejnego. W efekcie ich milczenie może zostać błędnie odczytane jako brak zainteresowania.

Co dzieje się w głowie osoby, która przede wszystkim słucha?

Słuchanie nie musi być biernym procesem. Podczas rozmowy możemy jednocześnie zwracać uwagę na treść wypowiedzi, sposób jej przedstawienia, reakcje innych osób czy kontekst całej sytuacji. Nie oznacza to, że każda cicha osoba robi to w wyjątkowo intensywny sposób. Psychologia nie pozwala też podzielić ludzi na prostą grupę „głębokich myślicieli” i „szybkich rozmówców”. Badania nad introwersją pokazują natomiast, że ludzie różnią się między sobą sposobem reagowania na bodźce, potrzebą stymulacji i preferowanym stylem funkcjonowania społecznego. Dlatego jedna osoba może czuć się najlepiej, zabierając głos niemal natychmiast, a inna - po wcześniejszym przemyśleniu sprawy.

Szybka odpowiedź nie zawsze jest najlepszą odpowiedzią

W wielu sytuacjach premiowana jest szybkość. Podczas spotkania liczy się to, kto pierwszy zgłosi pomysł. W dyskusji często wygrywa osoba, która błyskawicznie znajduje ripostę. To jednak nie oznacza, że najważniejszy jest zawsze pierwszy głos. Czas potrzebny na zastanowienie może być szczególnie cenny wtedy, gdy problem jest skomplikowany i wymaga analizy. W takich sytuacjach chwila ciszy nie musi być pustką. Może być po prostu częścią procesu myślenia.

Introwertyk nie oznacza osoby nieśmiałej

To ważne rozróżnienie. Introwersja i nieśmiałość nie są tym samym. Osoba introwertyczna może lubić ludzi, mieć świetne relacje i swobodnie rozmawiać, ale jednocześnie preferować mniejsze grono osób, spokojniejsze otoczenie lub czas na regenerację po intensywnych kontaktach społecznych. Z kolei osoba nieśmiała może odczuwać lęk lub napięcie związane z oceną innych. To zupełnie inny mechanizm. Dlatego samo milczenie podczas grupowej rozmowy nie wystarcza, aby określić czyjąś osobowość.

Cicha osoba może zauważać rzeczy, które umykają innym

Podczas dyskusji nie wszyscy skupiają uwagę na tym samym. Jedni koncentrują się przede wszystkim na tym, co chcą powiedzieć. Inni mocniej obserwują przebieg rozmowy. Mogą zwracać uwagę na to, kto nie został dopuszczony do głosu, czy atmosfera nagle się zmieniła albo czy ktoś powiedział coś, co pozostali szybko pominęli. Nie jest to jednak „supermoc” cichych ludzi. Uważność zależy od wielu czynników i nie jest przypisana wyłącznie introwertykom. Warto natomiast pamiętać, że aktywne słuchanie również jest formą uczestnictwa w rozmowie.

W pracy cisza bywa mylona z brakiem zaangażowania

Ten problem szczególnie dobrze widać podczas spotkań zawodowych. Pracownik, który odzywa się najczęściej, może być postrzegany jako bardziej aktywny. Tymczasem liczba wypowiedzi nie mówi jeszcze nic o ich jakości. Ktoś, kto przez kilkanaście minut słucha, a następnie przedstawia jeden konkretny i dobrze przemyślany argument, może wnieść do dyskusji więcej niż osoba, która komentuje każdą kwestię. Dlatego coraz większe znaczenie ma nie tylko to, kto mówi, ale także kto słucha i co z tego słuchania wynika.

Jeśli jesteś cichą osobą, nie musisz tego traktować jak wady

Nie ma potrzeby na siłę konkurować z najbardziej rozmownymi osobami w grupie. Jeśli potrzebujesz chwili, żeby zebrać myśli, możesz wykorzystać ją świadomie. Pomóc może także komunikacja pisemna. E-mail, wiadomość czy dokument pozwalają uporządkować argumenty bez presji natychmiastowej odpowiedzi. Jednocześnie warto pamiętać, że umiejętność zabrania głosu również jest przydatna. Nie chodzi więc o to, aby zawsze milczeć, lecz żeby znaleźć własny sposób uczestniczenia w rozmowie.

Zanim ocenisz, daj chwilę na odpowiedź

Cicha osoba może być nieśmiała. Może być zmęczona. Może nie być zainteresowana rozmową. Ale może też po prostu słuchać i zastanawiać się, co naprawdę chce powiedzieć. Dlatego jedno zachowanie nie powinno wystarczać do wystawiania komuś etykiety. Następnym razem, gdy podczas rozmowy ktoś pozostanie cicho, warto dać mu chwilę. Być może nie jest najmniej zaangażowaną osobą przy stole. Być może po prostu nie potrzebuje mówić najwięcej, żeby naprawdę uczestniczyć w rozmowie.

Źródło: economictimes.indiatimes.com

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: