Alert o ataku z powietrza w pracy. Pracodawca powinien wskazać bezpieczne miejsce
W piątek MSWiA udostępniło w internecie instrukcję reagowania w razie zagrożenia atakiem z powietrza. Co jednak zrobić, jeśli atak z powietrza nastąpi, kiedy będziemy przebywać w pracy szkole albo urzędzie? Wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz powiedział PAP, że obecnie resort nie przygotowuje odrębnych wytycznych dla pracodawców dotyczących postępowania po otrzymaniu alertu o zagrożeniu atakiem z powietrza. Nie oznacza to jednak, że firmy, urzędy, szkoły czy inne instytucje powinny czekać na szczegółowe instrukcje. Jak podkreślił przedstawiciel resortu, odpowiedzialność za bezpieczeństwo osób przebywających w danym miejscu spoczywa na pracodawcy lub kierownictwie instytucji. To właśnie oni powinni wcześniej przeanalizować, gdzie można się schronić, a w razie zagrożenia wskazać pracownikom bezpieczne pomieszczenie i sposób ewakuacji.
Czytaj: Poczta Polska doręczy ten pakiet do wszystkich domów. Rząd szykuje obywateli na kryzys
Co, jeśli w pobliżu nie ma schronów?
Wiceszef MSWiA podkreślił, że do bezpiecznego ukrycia się nie musi być wykorzystany specjalistyczny schron. Pracodawca może skorzystać z pomocy inspektorów ochrony przeciwpożarowej, którzy mają doświadczenie w przygotowywaniu instrukcji bezpieczeństwa. Na tej podstawie należy określić miejsca, które w konkretnym budynku zapewnią możliwie najlepszą ochronę. Ekspert z Instytutu Nauk o Bezpieczeństwie Uniwersytetu w Siedlcach dr hab. Paweł Szmitkowski zwrócił uwagę, że jeśli nie ma infrastruktury ochronnej, powinno się wskazać pomieszczenie zastępcze — najlepiej takie, które ma solidne ściany i stropy oraz nie wykazuje widocznych uszkodzeń. Ważne jest także, aby pracownicy znali drogę do tego miejsca i wiedzieli, kto wydaje polecenia.
Zobacz: Gdzie się schronić podczas ataku z powietrza? Nowy poradnik rządowy
Co zrobić po alarmie? Społeczeństwo niechętnie edukuje się w tej kwestii
Zdaniem eksperta jednym z największych problemów pozostaje brak wiedzy i regularnych szkoleń. W wielu miejscach pracy nie ma jasnego planu, a pracownicy nie wiedzą, jak reagować na sygnały alarmowe.
Problemem jest brak jasnej informacji i brak regularnych szkoleń dla kadry kierowniczych wszelkich instytucji, ale także brak chęci przyswojenia wiedzy przez społeczeństwo. Prowadząc szkolenia dla kadry administracji publicznej, na moje pytanie o to, kto przeczytał Poradnik bezpieczeństwa, rękę do góry podnosi ok. 5 proc. osób — powiedział dr. hab. Paweł Szmitkowski.
Szmitkowski ocenił, że podstawowe zasady można przekazać podczas około dwugodzinnego szkolenia. Chodzi o praktyczne informacje: gdzie się udać, jaką drogą, czego unikać i kto koordynuje działania. Szczególne znaczenie ma właściwa ocena sytuacji. W razie alertu o możliwym ataku z powietrza automatyczne wyprowadzenie ludzi na zewnątrz nie zawsze będzie bezpieczne. Jeśli droga do schronienia wymagałaby długiego przebywania na otwartej przestrzeni, lepiej pozostać w solidnym budynku.
Źródło: PAP
